Zakładki:
Ulubione

RSS
wtorek, 15 stycznia 2019
Czasami
mam dosyć. Cały rok słysze, że nie ma kiszonych ogórków. Jak maja być, kiedy mi mało co wzeszło. Z czego miałam robić? Z kupnych nie udają się.Ostatnio on zrobił sie okropny.Nie chce za bardzo jeśc, jezeli to sobie sam robi. Jak ja nie cierpie, kiedy on krząta mi się po kuchni. Zachowuje się jak nieboszczka teściowa.
15:33, danasoch
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 stycznia 2019
W domu
nie daje sobie rady z myszami. Zastawiam łapki na nie i zadna się nie złapała.Brak kota. On by je znalazł. Nie mam żadnych szans na trzymanie kota, mąż zastanawia się nad psem. Tylko, że pies nie łapie myszy. Ja tam jestem i za tym, i za tym.A myszy są bardzo bezkarne, widze je, a one nie łapia się na łapki.Wszędzie je ustawiam. Nie cierpię myszy.Kiedys stosowałam trutki, ale kiedy znalazłam zatrutą mysz w ubraniach, przestałam.Wolę być pewna, że jest zabita.
12:41, danasoch
Link Komentarze (2) »
Okazało sie
ze to mój pierwszy synek przysłal mi drugi bukiet kwiatów. Nie miał potwierdzenia, że dostałam. Śliczne kwiaty. Takich nie mogłabym kupić w zadnej kwiaciarni. Powoli dochodze z bloxem do porzadku. Nie cierpie nowości. Wolę starą opcję bloga.
12:32, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Dalej
jest szaro i buro na dworze.Ja, zdązyłam już posiac do doniczek pomidory i paprykę. Ciagle zagladam i jeszcze nic nie widze.Pojemniczki stoja na parapecie w pokoju.Dzisiaj na obiad zrobię fasolkę( mąż chce sam sobie doprawić)i pierogi z wisniami. Mam porobione w słoiczki.Robiłam bez pestek. Zrobiłam porzadki na strychu. Mam sporo ksiązek i gazet. Mąz kiedyś prenumerował "Żagle". To wszystko leży.Posegregowałam wszystkie ksiązki. Mam ich sporo. Wczoraj dostałam ogromny bukiet kwiatów. Przepiękne. Są z poczty kwiatowej, wcześniej dostałam też. To chyba od synów. Moje urodziny już dawno minęły. W grudniu ubiegłego roku. Nie mogę doczekać sie wiosny.W myslach powtarzam sobie, gdzie, co posieję. Mąz obiecał, że mi pomoże. Juz ma ludzi, którzy nam przekopią ogródek.
10:05, danasoch
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 stycznia 2019
mąż
wziąl się za porzadki papierowe, czyli narobił jeszcze więcej bałaganu. Ciągle mnie od czegos odwoływuje. Przedtem sama sobie dobrze radziłam i pilnowałam wszystkiego.Teraz nawet za bardzo nie moge pisac, bo ciągle mnie się pyta, gdzie i co piszę. Przecież wie, że prowadzę blog. Syn wie i chrzesnica też czyta.Chyba zaczne go olewac. W sumie nie dziwię się, bo jestesmy sami w domu i przynajmniej mozna do kogos gębe otworzyć. Brakuje mi psa. Drzwi zamykamy na klucz, bo tutaj jest taki zwyczaj, że ludzie włażą bez pukania, jak do siebie. Kiedy był jakis pies, to przynajmniej nie włazili.Pies musi być.
08:51, danasoch
Link Komentarze (3) »
wreszcie zima
Spadł snieg, a później deszcz ze sniegiem. Najpierw było biało, a teraz błotko posniegowe. Posiałam do doniczek pomidory i paprykę. Kiedy będzie cieplej, zrobię inspekty i tam je przerzucę. Odkąd mąż jest w domu, nie mam chwili dla siebie, jest bardzo zajmujący.Uciekam do ksiązek, które wielokrotnie czytam, lubię tak wracać do swoich ulubionych.
08:27, danasoch
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 stycznia 2019
Wreszcie
wiem jak się wchodzi na bloga. Troche to trwało. Nie jestem młodziutka. Niedawno skończyłam 66 lat. Dostałam od syna wielki bukiet kwiatów. Dzisiaj dopiero wywaliłam resztę kwiatów do śmieci. O drugiego przyszła kartka. Szła dwa tygodnie. W listopadzie młodszy był u nas ze swoim synkiem.Przed świetami był starszy z zoną. i niespodzianka, będą mieli dziecko.Święta przeszły, mąz ciągle chory, a chory chłop to utrapienie. Do dzisiaj nie może duzo zjeść/ Dzisiaj byliśmy w miasteczku. Nie będę juz z nim jeździła. Udało mi się wreszcie kupić co chciałam.Jutro będę siała do małych pojemników pomidorki i paprykę.A mąz jest dalej okropny.
16:25, danasoch
Link Komentarze (4) »
wtorek, 01 stycznia 2019
rok 2019 styczeń
Dzisiaj jest pierwszy dzień nowego roku.Długo nie mogłam pisać, bo blox wszystko pozmieniał. W końcu, przy pomocy syna, udało mi się.Dużo sie pozmieniało.Mój mąz ostatnio ciągle by spał. Ja praktycznie jestem sama.Nie moge doczekać się wiosny, kiedy będę mogła pracować w ogródku. Mam nowinę. Znów zostanę babcią, tym razem u starszego. Maja byc dzisiaj w odwiedziny. Ciekawe, czy mój mąż do tego czasu sie obudzi.
11:32, danasoch
Link Komentarze (9) »
piątek, 19 stycznia 2018
jest
mi ciężko.Nie daje sobie sama z sobą.Ten dzieciaty chce przywieżć do mnie. Jak mu żona pozwoli.Mężowi odpala, bo stracił prace, będę musiała to zgłosić, 1 miesiąc przed emeryturą. Tydzień temu spadł ze schodów, 13 schodków. Rozwalił sobie głowę i nie pozwolił abym wezwała pogotowie. Teraz jest niemożliwy.Jest ciężko.
12:56, danasoch
Link Komentarze (24) »
sobota, 13 stycznia 2018
Dzieci
były w święta. I jeden i drugi.Nie robiłam specjalnie światecznych przysmaków. Normalnie.Mąż zadowolony.I poznałam nową przyszłą synową. Bardzo miła i niebrzydka.Wiem czemu młodszemu się spodobała.
12:08, danasoch
Link Komentarze (4) »
Miałam kłopoty
z mężem. Żałuję, że wtedy nie wezwałam pogotowia. Mąż stracił pracę i jest okropny. Ciężko z nim wytrzymać.Ma tylko 2 miesiące do emerytury. Nie wiem jak długo z nim wytrzymam. I brak mi psa. Miałabym trochę uspokojenia.
11:59, danasoch
Link Komentarze (2) »
piątek, 01 grudnia 2017
Ostatnio
miałam cięzkie chwile. Mój mąż spadł ze schodów i rozkrwawił sobie głowę. Byliśmy u lekarza. Wszystko w porządku. Nie był pijany, mięśnie odmówiły mu posłuszeństwa. Byłam przestraszona. Ma skierowanie do lekarza specjalisty.Możliwe, że to jest związane z jego pracą w trudnych warunkach-szkodliwych, bez wentylacji. Za normalną płacę. Chyba trzeba to zgłosić.
12:47, danasoch
Link Komentarze (8) »
Śmiac mi się chce
wczesniej widziałam jak kobiety widząc, że idę do sklepu, spieszyły się, aby być przede mną. Ostatnio tak zachował się facet. Co jest z tymi ludźmi? Takie jest ważne być pierwszym? Chyba taka jest mentalność Polaków. Widziałam też w Dino, do mięsnego. Baba kupowała i tylko oglądała się na kolejkę, i grymasiła.Aby jak najdłużej kupować. Ja, jeśli mam coś kupowac, to mam wszystko wcześniej zaplanowane.Raz, raz i po wszystkim. Chyba mają coś nie w porządku pod kopułą.I to nie był jeden raz.
12:40, danasoch
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 listopada 2017
I jeszcze
Thunder-liric, i scissor sister oraz the killer. Polecam.
10:57, danasoch
Link Komentarze (2) »
Ostatnio
siedzę przed kompciem i słucham. You tube.Najlepsza piosenka to- Evry bodys schange.Relaksuję się przy niej.Wykonawca-Keanu. i jeszcze Relax-w wykonaniu-Mika.I co jeszcze mogę Wam polecić-znajdźcie w You Tubie- bezdomny chłopak podbija świat. Śpiewa rewalacyjnie. Chłopak spiewa jak najlepszy tenor. Wysłuchajcie, będziecie zdumione.Aby sobie poprawić humor puśccie sobie Thunder-liric z You Tube.Ja ostatnio ciągle to sobie puszczam.
10:45, danasoch
Link Komentarze (1) »
środa, 15 listopada 2017
Wysłuchajcie
Alphabeat- fascinastion,Piosenka na te złe deszczowe dn.
14:03, danasoch
Link Komentarze (1) »
Ostatnio
siedzę przed komputerem. I słucham piosenek. Polecam thunder. Jestem zafascynowana tą piosenką. Mąż tej jej uległ.Piosenka jest w YUTOBIE Imagine dragons i spróbujcie jeszcze alphabeat-fascinasion.Spodoba się wam.
10:51, danasoch
Link Komentarze (2) »
niedziela, 05 listopada 2017
Pies
brak mi psa.Możliwe, że chroniły mnie przed chorobami. Teraz częściej choruję i nie mogę mieć żadnego psa. Mąż i syn są przeciwni. Ja, tyle lat zyłam i zawsze był jakiś pies.Teraz nie mogę się odnaleźć.
15:13, danasoch
Link Komentarze (3) »
czwartek, 02 listopada 2017
Dynia
cudowne warzywo. Pestki są odrobaczające. Miąższ też ma cudowne właściwości.Dowiedziałam się, że wzmacnia organizm i daje sporo witamin. Dzisiaj kawałki dyni przepuściłam przez sokowirówkę. Cudowny sok. Polecam.
11:33, danasoch
Link Komentarze (1) »
piątek, 27 października 2017
Przeprosiłam się
z ciepłą bielizną.Ostatnio walcze z myszami. Niektóre sa sprytne i obżerają mi łapki. Na strychu potrafią wygrzebać marchew, która jest w wiadrach przysypana ziemią.Wczoraj nastawiłam tam 3 łapki.Jeszcze tam nie zaglądałam.
06:07, danasoch
Link Komentarze (1) »
czwartek, 26 października 2017
Coraz
zimniej. Mąż od kilku dni trochę przepala w piecu. Dzisiaj chyba będzie musiał uruchomić piec na dłużej. Zapowiada się coraz zimniej.Dalej trochę szaleję z powodu braku jakiegokolwiek psa. Resztki wyrzucam kotom, które przychodzą na nasze podwórko. Coś zawsze zjedzą i przy okazji wytrzebią nornice.Czego nie zjedzą wyrzucam do śmieci zmieszanych.Najgorsze z tym zimnem, że pranie tak szybko nie schnie. Trochę podsuszone wywieszam w domu.Na razie na ogródku powoli wyrywam pory. Trzeba jeść je póki mają swoje dobre właściwości. czyli u mnie królują surówki z porów z ogórkiem kiszonym. Resztę kapust zbiore po przymrozkach, te co zebrałam wczesniej jeszcze się kiszą.Mąż szykuje się do przeorania pozostałości po truskawkach na starym miejscu. W domu wyciągam słoiki z marynowaną papryką z pomidorami. Mąż nie może ich się nachwalić. Są cholernie pikantne. Zrobiłam jeszcze je też z ogórkami. Ogórków w tym roku miałam sporo. Kisiłam i robiłam w zalewie z papryką i pomidorami.
06:07, danasoch
Link Komentarze (6) »
piątek, 20 października 2017
Zakisiłam
kapustę, swoją. miałam z tym sporo roboty.Pomimo, że walczyłam z gąsienicami i ślimakami, jednak trochę znalazło się i musiałam dokładnie przeglądać kapustki.Sporo liści wyrzuciłam. Na podwórku trochę uporządkowałam cegły, pozbierane z obmurowania części uprawnej ogródka. Przyszykowałam się do uporządkowania kompostu. Chcę nowy przenieść w inne miejsce a stary wywalić na ziemię uprawną. Tam mąż przeora i przygotuje do siania na wiosnę.Padłam jak bedka. Wczoraj zrobiłam purre z grochu, mężowi bardzo smakowało. Dzisiaj zrobię chyba pierożki z kapustą, którą od paru dni mam ugotowaną. Taka kapusta ukiszona, ugotowana z jakimś mięchem (części drobiowe, bo innego mężowi nie wolno jeść), przez maszynkę. W ogóle taka kapusta służy jako podstawa do wszystkiego.
06:03, danasoch
Link Komentarze (3) »
czwartek, 19 października 2017
Mąż
był na badaniach kompleskowych całego ciała. Dowiedział się co wolno mu jeść, a czego nie.Od tamtego czasu miałam w domu p..srane.Ciągle słyszałam. Był gorszy niz kiedy był chory. Teraz ja jestem silnie przeziebiona.Łykam polopirynkę i uważam na siebie jak wychodzę na dwór. Przedtem zapominałam o serdaczkach i czapce. Teraz mam mega katar i kaszel. Dzisiaj muszę zakisić kapustę, swoją. A- schodów nie skończyłam, nasłuchałam się od męża, bo farba śmierdzi itd. Najpierw sciany, on mi wszystko przygotuje, ale kończy się na tym, że po przyjściu z pracy pakuje się do łóżka i włącza telewizorek. Ja nie cierpię oglądać telewizora, ale czasami mu towarzyszę i wtedy robię na drutach.Bo wróciłam do robótek ręcznych. Sprułam swój sweterek, który był rozciągnięty i teraz robię sobie bluzeczkę.
06:19, danasoch
Link Komentarze (1) »
środa, 11 października 2017
Wczoraj
mieliśmy w domu powódź.Rury miedziane nie wytrzymują naszej wody. Woda jest zanieczyszczona piaskiem, który niszczy rury. W dodatku mąż stwierdził, że ciśnienie wody jest za duże i planuje zakup reduktora ciśnienia wody. W każdym bądź razie miał wczoraj robótkę, a ja dzisiaj. Pranie i sprzątanie. I nie mogę używać na razie automatu, bo jest oblany wodą, zostaje mi tylko wirnikowa.Koty z sąsiedzka ciągle kontrolują co ja im wyrzucam. Wczoraj nawet wyniosły kości z żeberek.
05:58, danasoch
Link Komentarze (2) »
wtorek, 10 października 2017
Malowanie
Wczoraj zaczęłam malowanie schodów. Mąż z początku był bardzo zadowolony, ale w nocy mu przeszkadzało. Nie skończyłam malować, dzisiaj skończę.I chyba się przeziębiłam.
06:11, danasoch
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 116