Zakładki:
Ulubione

RSS
poniedziałek, 22 maja 2017
Byliśmy
wczoraj u synowej.Sporo podrosły. Wnusia jeszcze sama nie chodzi.Musi być prowadzona za rączkę.Wnusio rozbrykany. Byliśmy z nimi i synową na festynie. Dzieci zażyczyły sobie watę na patyku, później mama musiała dokończyć. Była też jej koleżanka z swoim synem, który dobrze się zna z naszym wnusiem. Chodzą razem do przedszkola. Do domu wróciliśmy późno.3 godziny jazdy samochodem.
16:42, danasoch
Link Komentarze (1) »
czwartek, 18 maja 2017
Bzy
kwitną. Ja sama sobie urwałam parę gałązek od sąsiada, bo ma posadzone przy moim ogródku. Później dostałam od męża też bzy, ale ładniejsze, bo pełne i do tego jakieś białe podobne do bzów.Stoją na górze ale w przedpokoju.
06:00, danasoch
Link Komentarze (1) »
wtorek, 16 maja 2017
Wreszcie
mogłam wysadzić pomidory do gruntu. Wysiałam też ogórki.Rzodkiewkę już zbieram od paru dni. Wysiałam różne. Mąż stwierdził, że jedne są bardziej piekące niż inne. Sałata jeszcze jest mała. Dzisiaj będę znów szalała z siewem.Dosieję jeszcze marchewkę. Mam wcześniej wysianą, ale chcę mieć więcej swojej marchewki.Ostatnio niezbyt dobrze się czuję. Chyba przesilenie wiosenne. Wczoraj mąż kupił witaminy i wapno dla nas. Soki mi się pokończyły. Zostały tylko dżemy. Nie będę więcej robiła dżemów.Wyjątek to truskawkowy i z czarnej porzeczki. No i wiśnie. Mąż wczoraj wykończył słoik z wiśniami.W tym roku będzie mało wiśni, bo pszczoły nie latały, tylko trzmiele zapylały.Zbyt długo było zimno. Z Tiną jest coraz gorzej. Kończy się. Mąż uważa, że miesiąca nie przeżyje.Ma 16 lat.
05:57, danasoch
Link Komentarze (2) »
niedziela, 14 maja 2017
Ostatnio
miałam sporo pracy na ogródku.Wczoraj przesadzałam pomidory, dzisiaj siałam ogórki. Sąsiad dostał ode mnie trochę pomidorów o które wcześniej poprosił. Jutro będę też bardzo zajęta.
16:44, danasoch
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 maja 2017
Zrobiłam
pyszny obiad. Swój makaron, duszona wątróbka z cebulą i do tego kwaszona kapusta. Mąż się przejadł, bo wcześniej coś ukąszał z kapusty, którą gotowałam.Teraz narzeka, że się przejadł. Suka, też się przejadła, bo mąz dodał jej do kaszki kapustę gotowaną. Oczywiście zjadła i teraz leży na swoim półpiętrku.A mąż poszedł się położyć i włączyć swój ukochany telewizorek. Ma władze, bo ma pilota. I ciągle oglądamy coś innego-do pierwszej reklamy. Później lata po programach i często oglądamy coś innego, gdzie nie ma reklamy. Te reklamy są okropne.Nic nie można obejrzeć w telewizji. I najczęściej są w tym samym czasie.Ja, najchętniej wyrzuciłabym telewizor. Mnie nie jest potrzebny.Co innego, komputer.
13:41, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Nie
mogłam spać.Obudził mnie ból kolana. Reumatyzm. Wcześniej byłam trochę przeziębiona, bo kiedy zrobiło się cieplej, to mój mąz zaczął intensywnie wietrzyć mieszkanie. Polopirynka nie pomagała. Grzane piwo z imbirem i gwoździkami. Myślałam, że posadzę pomidory w ziemi, ale jest za zimno. Są dalej w inspekcie.Mąż szykuje mi ziemię swoją glebowgryzarką. No i są ślimaki. Tym razem wielkie w muszlach. Niszczę je solą.Rzodkiewki już są, sałata jeszcze mała. Szczypior też już jest. Trochę urozmaicenia w diecie. No i mam kapustę kiszoną, mąż co chwila podżera. Widocznie człowiekowi potrzebna. Obojętnie czy surowa kwaszona, czy gotowana.Z Tiną jest coraz gorzej, źle chodzi. Na razie nie chcę jej usypiać. Jak będzie bardzo chora, wtedy pomyślę. Nie chcę aby cierpiała. Bardzo mało je, ale resztki po naszych obiadach chętnie. No i zawsze jak to nasze psy, kiedy poczuje gotowaną kapustę, to trzeba chociaż trochę jej dać. Psy jednak chyba mają smak.
12:22, danasoch
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 maja 2017
Dzisiaj
trochę sobie pospałam. Moż też porobię coś na ogródku. Ostatnie moje prace skończyły się ciężkim kaszlem i polopirynka. Ostatnio ciągle szykuję się do obcięcia pazurów suki. Ma już za długie.Muszę jej dać najpierw tabletkę a później mogę ciąć.
10:47, danasoch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 kwietnia 2017
Ostatnio
lubię sobie pospać. Wyprawiam męża do pracy, zamykam wszystko i do łóżka. Lepiej się czuję, gdy sobie pośpię.Dzisiaj dalej pada. Nici z mojej chęci porobienia czegoś na ogródku.
09:43, danasoch
Link Komentarze (2) »
środa, 26 kwietnia 2017
Kiedy
będzie wreszcie ciepło. Dzisiaj w dodatku leje. Tina koniecznie chciała być na dworze. Teraz leży mokra i śmierdzi. Ona najchetniej też by się wyleżała na słoneczku. Co się z pogodą zrobiło. Ja wreszcie zrobiłam PIT i wysłałam. Nie zgadzaja się nasze dane osobowe. Sprawdziłam, czy poprawnie wpisałam. Chyba, że program jest zły.Możliwe, że jest nawał przysyłanych pitów i komputer w skarbówce wariuje. Najwyżej przepiszę wszystko na papier i tak wyślę.
13:48, danasoch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 kwietnia 2017
Śmieszne
1.Siedzi zajączek i coś pisze. Podchodzi wilk: -Zajączku, co piszesz?,-Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami!, -Ja ci pokażę!, I za zającem w krzaki. Załomotało i z krzaków wychodzi... poturbowany wilk, a za nim niedźwiedź i woła: -trzeba się było zapytwać, kto jest promotorem! 2.Facet był u kochanki,ale zrobiło się późno i trzeba wracać do domu. Mówi więc do niej: Daj trochę wódki, ochlapię się,to żona nie będzie czuła twoich perfum. Facet wraca do domu, a żona wali go po mordzie. -Za co? -Myślałeś, że jak się poperfumujesz to nie poczuję, że piłeś wódkę? 3. Dwóch malcó siedzi w piaskownicy i dyskutują. - Mój tata jest najszybszy na świecie! -A wcale że nie! A wcale, że tak! Jest urzędnikiem. Pracuje codziennie do piątej, a w domu jest piętnaście po czwartej.
18:09, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Ale pogoda
Jak nie wieje, to pada, i przede wszystkim jest zimno. To co wysiałam na ogródku-stanęło.Jedynie rabarbar ładnie rośnie. Rzodkiewki dwa razy wysiane. Wcześniej i później, wzeszły i nie chcą dalej rosnąć. Agrest ma pąki kwiatowe poparzone przez przymrozki. Jedynie porzeczki jakoś się trzymają. Dzisiaj zauważyłam pierwsze kwitnące truskawki. Wiśnie i śliwy też kwitną, ale czy będą owoce, nie wiadomo. Pszczoły nie latają, bo jest za zimno. Wczoraj widziałam tylko jednego trzmiela.Owoce w tym roku będą bardzo drogie. Ja sama odczuwam dolegliwości z reka którą kiedyś miałam w gipsie.Bandaż elastyczny jest w robocie, inaczej nic nie mogłabym robić, a tak to piszę tylko jedną ręką. Nawet szczypior nie za bardzo rośnie. Mam taki wczesny, drobniutki. Słabiutko rośnie. W zeszłym roku miałam go wcześnie. Szczypior z dymki też za bardzo nie rośnie. Wszystko stanęło w miejscu. Nawet rano ptaki nie budzą nas. Zawsze z samego rana ćwierkoliły. Teraz spokój do południa.Dzisiaj widziałam pierwszego bociana, może będzie już trochę cieplej. A ślimaki już są, takie duże. Słyszałam, że spożywanie ich jest bardzo zdrowe. Maja jakieś składniki nawet antyrakowe. W radio mówili.Częściej teraz słucham radia. Telewizji nie cierpię.
15:35, danasoch
Link Komentarze (1) »
niedziela, 16 kwietnia 2017
Czy
musi być taka parszywa pogoda? Nie wiadomo co robić.Wczesniej było zimno. Nic nie mogłam zrobić na ogródku. Dzisiaj święta i leje.
14:40, danasoch
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 kwietnia 2017
Napisałam
notkę i mi zżarło.
17:52, danasoch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 kwietnia 2017
Nowy internet
jest żółwi. Jedną część napisaną zżarło mi. Pisałam o Tinie i o przygotowaniach do świąt. Żadne, tylko pisanki, żadnych ciast, upiekłam jakieś mięcho(dla męża) I to wszystko, teraz tylko trochę porzadków.Jest zimno, mąz zastanawia się, czy nie przepalić w piecu.
17:42, danasoch
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 kwietnia 2017
Tina
chyba się kończy. Nic nie je, ledwo chodzi, chyba trzeba wezwać veta. Nie wiem jak to przeżyję.
14:20, danasoch
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 10 kwietnia 2017
Nawet
dobre to coś, tylko twarde, ale jak bardzo chce się jeść to ujdzie.Jednak człowiek jest przyzwyczajony do chleba. Tym bardziej szanuję starszego syna, który nie je chleba.Może trzeba samemu wyrzec się chleba i stosować głodówki. Przynajmniej trochę bym schudła.
06:42, danasoch
Link Komentarze (4) »
niedziela, 09 kwietnia 2017
Zrobiłam
obiad. Nic szczególnego. Ziemniaki, sos z serc i kapusta kwaszona swoja. Mąż narzekał, że się przejadł.A ja teraz mogę iść na ogródek. Dzisiaj jest ładnie i ciepło. Mąż zapomniał wczoraj kupić chleb i ja musiałam zrobić coś w rodzaju chleba. Nie miałam drożdży, zrobiłam ciasto z proszkiem i dałam mąkę zwykłą i żytnią. Do tego kminek i mak. Zobaczymy co z tego wyniknie.Na razie się piecze.
14:27, danasoch
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 kwietnia 2017
Pracowita sobota
Od samego rana coś robię. Nie spodobała mi się jedna firanka w kuchni, więc ją zmieniłam na ładniejszą. Nawet mąż zauważył-jaka ładna. Później ogródek, w międzyczasie obiadek i znów ogródek. Teraz jestem już zmęczona.Wysiałam już wszystką fasolkę. Został mi tylko jasiek karłowaty. Nie chcę bawić się w tyczki. Reszta ogródka na ogórki, pomidory i trochę selera. Mam sadzonki.
17:16, danasoch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 kwietnia 2017
Wczoraj
było zimno i wiał porywisty wiatr. Dzisiaj jest też zimno i pada deszcz. Tina woli być w domu i spać pod swoim kaloryferkiem. Zawsze zagląda do swojej miski, ale nie je.Dopiero po południu zjada wszystko. Ja siedzę w domu, bo nie ma sensu abym coś robiła na ogródku. Okien też nie mam zamiaru myć.Zmieniłam tylko firanki.W sumie siedzę tylko nad komputerem i oglądam filmy.Trochę mi dokucza druga zmiana męża. On późno przyjeżdża i późno kładziemy się spać. Rano nie zawsze można pospać, bo Tina drepta i trzeba ją wypuścić.Ona też nie może się przyzwyczaić do innych godzin.
15:54, danasoch
Link Komentarze (1) »
środa, 05 kwietnia 2017
Kleszcze
już są. Po spacerze z Tiną znalazłam jednego jak wędrował mi po nodze. Muszę jeszcze sprawdzić Tinę.A teraz wszystko mnie swędzi, jakby jakieś kleszcze łaziły po mnie.
19:16, danasoch
Link Komentarze (1) »
wtorek, 04 kwietnia 2017
Dzisiaj
z samego rana trochę padało, później temperatura trochę wzrosła. Mąż ma drugą zmianę, a mnie sie nie chce nic robić na ogródku. Wyszłam, poprawiłam wcześniej posiany groch. Przyszykowałam sie, wyciągnęłam narzędzia i nic.Nadrabiam siedzenie przed komputerem. Jeszcze czeka mnie tylko spacer z Tiną. Ona ostatnio jest bardzo kapryśna, długo nie chce nic jeść, dopiero po południu trochę je.Jeszcze posprzątam chałupę. Dzisiaj dokupiliśmy trochę węgla, bo ostatnio noce są trochę zimne i zapowiadają przymrozki. Rzodkiewka już wykiełkowała.
16:35, danasoch
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 kwietnia 2017
Cały dzień
myślałam , że nie mam internetu, dopiero mąż wyłączył ruper i ponownie włączył. Dzisiaj pogoda paskudna. Cieszę się, że wczoraj udało mi się posiać wszystkie buraki i posadzić groszek. Fasola musi trochę poczekać.Cały dzień leje, a samopoczucie pod psem. No i Tina ciągle chce być na dworze, ale wraca zaraz cała mokra.
18:21, danasoch
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 kwietnia 2017
Wczoraj
sporo zrobiłam na ogródku. Trochę pokopałam, posiałam buraczki,prawie wszystkie. Mam różne,i zastanawiałam się czy nie posadzić groszku,kiedy jego robale nie są jeszcze żwawe.Jedyne, co wczoraj udało mi się, to upiec pasztet.Dzisiaj zapakuję go do słoików,
15:09, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Prma aprilis
Zbudziłam sie rano, mąż jest, a przecież wyprawiałam go do pracy. Zeszałam na dół,kalendarz pokazywał datę. No, tak, wczoraj sama męża nabrałam, dzisiaj sama siebie;)
14:59, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Dzisiaj
mam zamiar znów pójść na ogródek.Z samego rana zrobiłam pasztet i teraz się piecze. Później idę na ogródek. Mam zamiar posiać groszek i fasolę, póki robale nie będą aktywne. Tina ma się dobrze, nie chciała jeść kaszki, ale jak zobaczyła maszynkę do mięsa.(Daję jej wylizywać części maszynki).Z ochotą to zrobiła, widocznie kaszka jej nie smakuje. To co dodałam, czyli gotowane skóry, zjadła. Czyli nie jest tak źle z nią.
11:53, danasoch
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 112