Zakładki:
Ulubione

RSS
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
I
mam bąble bardzo swędzące po tych ukąszeniach tych małych komarków.
06:51, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Okropne
są te temperatury. W nocy nie można spać pomimo otwartych okien.Za ciepło. W dodatku pojawiły się małe komary, które są bardzo kąśliwe.
06:25, danasoch
Link Komentarze (1) »
niedziela, 28 sierpnia 2016
Jak ja nie cierpiię
sobót i niedzieli. Wtedy mój mąż pęta mi sie po kuchni i kuchci. Później kuchenka i narzędzia są do mycia, i kupę naczyń. Fakt, że robi smakowite potrawy. Czy nie mógłby zająć się czymś innym.Ostatnio wpierdziela mi się do wszystkiego. Do ogródka, niech weźmie się za sprzątanie i renowację domu.
14:43, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Wyprazyłam
wczoraj kołdry i wyprałam koce. Kocy używam do pościelenia pod prześcieradła. Dzisiaj prażę poduszki, wczoraj nie miałam na nie miejsca na sznurze. Ostatnio zrobiłam bigos z młodej kapusty. Dodałam dwa słoiki przecieru pomidorowego. Mężowi bardzo smakowało.Ostatnio jemy to co mamy, czyli fasolka szparagowa, kapusta itp.Czasami zrobię kotlety albo mielone lub tłuczone. Mało ziemniaków.
12:51, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Staw
chodziłam tam z Tiną. Ja moczyłam sobie nogi, a Tina się kąpała i obydwie mamy infekcje. Ja - nogi, ona łapy. Coś rolnicy używają i to wszystko schodzi do stawu. Teraz ja ciagle mocze nogi, a Tina wylizuje swoją łapkę. Dzisiaj ją wykapaliśmy w specjalnym psim szamponie, dezynfekującym. Jacy ci rolnicy są durni, zatruwają naturalne środowisko. Czy sami jedzą to co wyhodowali? Sądzę, że nie. To na sprzedaż.
12:43, danasoch
Link Komentarze (4) »
czwartek, 25 sierpnia 2016
Ostatnio
mocze sobie nogi w naparze z piołunu. Później je smaruję. Bardzo mi popękała skóra na stopach i to moczenie nóg mi pomaga. Smaruje kremem regenerującym. Pomaga.
08:21, danasoch
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 sierpnia 2016
Jak
szczeka pies pijaka- bełt, bełt.
07:55, danasoch
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 sierpnia 2016
I te dzieci
kłaniają mi się, muszę kilka razy odpowiadać, bo każde co chwila pozdrawia mnie.Oraz przepadają za Tiną. Fakt, że kiedys pozwoliłam ją pogłaskać. "Jakie ona ma fajne futro, takie miłe w dotyku". Wiedzą, że nie gryzie. Wczoraj była powtórka huśtania się na witkach wierzby, tylko ostrzegłam je ( mąż też) aby nie w kierunku ulicy. Tina nie pozwoliła mi pospać, chciała wyjść i ja musiałam ściapac sie na dół aby ją wypuścić. A rano była wypuszczana, kiedy mąż szykował sie do pracy. A teraz muszę zastanowić się co zrobić na obiad. Może kotlety z piersi drobiowych. Wczoraj robiłam z karkówki. Mąż z poczatku nie chciał jeść, ale później opylił je. Ziemniaczki też. Tina ostatnio oglada się za jedzeniem, widocznie niedługo będzie zimno. Co mnie wkurza. Małe muszki -octówki, normalne też, pomimo lepów porozwieszanych. Ciagną do pomidorów. Pomidory muszę trzymac na dworze, lub w lodówce.
10:25, danasoch
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 sierpnia 2016
Dzieci
wynosiłam szkło do pojemników i zobaczyłam dzieci obcinające gałęzie wierzby płaczącej. I pakowały do taczki. A jeszcze wczoraj widziałam te dzieci hustajace się na tych witkach. Nawet sfilmowałam. Bardzo mi się to podobało. Miały niezłą zabawę. I tu wtrącili się dorośli. Mój komentarz- durni ludzie.
11:36, danasoch
Link Komentarze (3) »
niedziela, 14 sierpnia 2016
Jak
ja nie cierpię takich długich weekendów. Nie wiadomo co z sobą zrobić. Do lasu mam daleko i nie mogłabym psiuki z sobą wziąc, bo się goni. Zostawić ją w domu, to będzie wyła. Mąz nie ma ochoty na spacerki. Woli odsypiać poranne wstawania codziennie. Ostatnio długo pracuje. Wczoraj też pracował. Jest przemęczony. Pozwalam mu na kucharzenie. Wczoraj sam sobie kuchcił. On to lubi, tylko ja później mam sporo do zmywania. Czasami tylko pyta mnie o przyprawy. Lubi sam przyrządzac. Dobrze, że mam sporo przypraw. Różnych. No i oczywiście cebula i czosnek.
17:50, danasoch
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 sierpnia 2016
W nocy
trochę popadało. Od razu inne powietrze. Byłam rano na polu. Okazało się, że ktoś ze mną dzieli się moimi pomidorami. Fakt, że mam ich sporo. Obydwoje lubimy pomidory. Dosłownie wydeptane ścieżki między krzakami pomidorów. Specjalnie nie dawałam tyczek pod pomidory, ale ktos i tak je przyuwazył. A tak mi się wczoraj nie chciało iść na pole. Ale koniec z polem. Wystarczy mi ogródek. Dałabym jakby ktoś poprosił. Ale coś takiego jest po prostu podłe. Korzystanie z mojej pracy. I zniknęło mi trochę fasolki szparagowej. Dlatego ją sadzę, bo obydwoje lubimy. No i najlepsze jedzenie kiedy jest gorąco.Dobrze, że na polu nie udały mi się ogórki. Na ogródku mam ich sporo i sporo już zakisiłam, nie licząc tych, które zakisiłam tzw na teraz.
11:56, danasoch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 sierpnia 2016
Dziekuję
za komentarze i te dobre i te które mnie obrażają. Podejrzewam, ze te ostatnie pisały tzw ochronczynie przyrody lub małolaty.
13:47, danasoch
Link Komentarze (3) »
Alez
ja mam sformułowania.Zaczęłam się śmiać jak przeczytałam co napisałam. O 10 kg mniejsza;)
13:36, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Nie mogłam
Poprosiłam męża, aby odwołał wizytę veta. Tyle lat. Nie dałabym sobie sama z sobą rady. Mąż zgodził się. Jak na razie, porzadki i pralka hula. Trochę zaniedbałam chałupę i teraz mam kupę roboty. Ale słoiki mam pogotowane. Przeciery śliwkowe i przetarte pomidory. Nawet nie byłam na polu. Zaczekam na męża. Ostatnio tutaj zdarzają się kradzieże. Ja jako starsza kobieta byłabym bezbronna. Tu na wsi liczy się tylko chłop. Mąż zadzwonił i przykazał abym furtkę zamknęła na kłódkę.Suka nie obroniłaby mnie. Poprzedni pies (Dingo-wilczurowaty). Dlatego chłopi bali się wchodzić na nasze podwórko. On potrafił oprzeć się o płot i chapnąć.Musiałam bardzo na niego uważać.Niestety moi synowie nie uważali.I Dingo gryzł intruzów. jeden, myślał, (wzielismy świnie i on ją obrabiał, skrawki dawał Dingowi, później myślał, że będzie mógł przejśc przez nasz teren. Niestety Dingo go ugryzł. Musiałam tego masarza opatrzyć. Dingo cały czas był szczepiony i wyprowadzany na smyczy. A tutaj jego teren, i co z tego, że dostawał za naszym przyzwoleństwem kawałki mięcha.Takiego psa chciałabym znów mieć. Niestety, trzeba było go uśpić.Miał 13 lat i prawie 50 kg.Niestety duże psy żyją krócej. Swojej Tince daję jeszcze rok. Jest trochę mniejsza.O 10 kg.
13:32, danasoch
Link Komentarze (2) »
Najbardziej
wkurza mnie, jeśli wypowiadają się osoby, które nigdy nie miały psa w domu. Nawet nie wiecie ile jest sprzątania w domu. Agnieszka wie. Ja, mam od lat zawsze jakiegoś psa obok siebie.Po Tinie poproszę młodszego o jego psa. Jego pies mnie zna i lubi, A synkowi będzie lżej. Dwoje dzieci i pies.Na razie synowa z dwójką dzieci jest w Polsce. Syn musi prosić kolegów o wyprowadzanie swojego psa. Tam to jest upierdliwe. Tutaj w Polsce pies mógłby się załatwiać na ogródku. I tak zawsze sprzątam. No i miałabym z kim chodzić na spacery. Tina już jest głucha, nie słyszy moich poleceń. I jak macie czelnośc mnie obrażac. I to chyba są pseudo wielbicielki zwierząt, bo żaden mężczyzna by tak nie komentował. I jak myślicie, ile taki pies może żyć? Czekam na odpowiedzi, szczególnie od uduchowionych nastolatek. Każdy dorosły człowiek by tak nie komentował.
11:26, danasoch
Link Komentarze (8) »
blog
ciągle zmienia ustawienia i szlak mnie trafia. Mnie się to nie podoba.
09:43, danasoch
Link Komentarze (1) »
mam
kupę roboty. Teraz kończą się gotować słoiki. Następne czekają.
09:31, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Baby
Jakie jesteście głupie.
07:19, danasoch
Link Komentarze (4) »
Jeśli chodzi
o mój blog. Agnieszko, to nie jest mój pierwszy pies. Miałam już parę psów. Ta okazała się najgorsza. Mąż chciał żeby była suka. Miałam ją, kiedy miała 1 miesiąc życia, bo jej matka nie chciała jej karmić. Jej braciszek zdechł 10 lat temu. Vet mówi, że u mnie psy mają dobrze. Sam jej wiek wystarczy. Dała nam nieraz popalić, ale była też za granicą. Jak mogliśmy pojechać bez psów. Wtedy był jeszcze Dinguś.45 kg. Vet w UK od razu zorientował się dlaczego on się tak nazywa. Duży, żółty jak dziki pies z Australii.
07:00, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Kradzieże
zaczynają się. Mąż zadzwonił do mnie, abym wszystko pozamykała. Bramkę zamknęłam na kłódkę. I boję się wyjść na pole. Na pole pójdę, jak mąż wróci z pracy.
06:48, danasoch
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 sierpnia 2016
Dzisiaj(Tina)
ma przyjechać uspić ją. Ja mam dosyć.. Mało nie straciłam życia, lądując po schodach. Możliwe, że poprzedni wypadek,też był swobodnie był przeprawodzony przez nią,
13:36, danasoch
Link Komentarze (11) »
środa, 10 sierpnia 2016
Mąż
się zgadza.Tina ma teraz 15 lat. A ja mało nie straciłam życia na tym poślizgu. Już parę razy spadłam ze schodów i mam kłopot z orientacją.Miałam badany mózg (tomografia) Na razie wszystko jest w porządku, ale mam kłopoty z wymawianiem się, tak że nie dziwcie się, że nieskładnie się wyrażam.
12:56, danasoch
Link Komentarze (1) »
Muszę
uśpić Tinę. Wczoraj polała się, dzisiaj ja pośliznęłam się na jej gównach. Dobrze, że głową nie wylądałam na schodach. Życie jest mi miłe.
12:49, danasoch
Link Komentarze (4) »
Rezygnujemy
z pola. Ja nie daję sobie rady.Wczoraj był sąsiad. Był zdziwiony, że mam tyle upraw. I takie piękne winogrony ( owoce duże) Obszedł cały ogródek.I pomidory, ogórki, pietruszka i marchew. Buraczki nie udały mi się. Wysiałam następne. I wzeszły. Mam bardzo dobrą ręke do siania.Na polu za bardzo mi się nie udaje. Tam był stosowany randuap. Musieliśmy wyplenić perz. Później rzuciło się inne zielsko.. Ten teren nie był uprawiany przez 15 lat. Na szczęście, na ogródku mi się wszystko udaje. Ale wcześniej musiałam powalczyć.
11:29, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Uważam
że mało jemy fasoli i grochu. Takie zdrowe jedzenie. Do fasoli trzeba pod koniec gotowania dawać majeranek.
07:56, danasoch
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 106