Zakładki:
Ulubione

RSS
czwartek, 08 grudnia 2016
Coś
mi ostatnio komputer szwankuje.Jak syn przyjedzie poproszę go aby do niego zajrzał.
11:32, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 grudnia 2016
Ostatnio
nic mi się nie chce pisać.Siedzę nad filmami lub rozwiązuję sudoku lub jolkę, oprócz normalnych prac domowych. Tina juz z samego rana domaga się jedzenia, czasami trafiają się jej smakołyki. Ostatnio częściej piekę ciasta. Przeważnie drożdżowe- mąż jest zachwycony rogalikami, a wczoraj upiekłam kruche ciastka z płatkami owsianymi. Tina gdyby mogła to nie wychodziłaby z kuchni, no to chociaż na progu się położy i udaje, że jej nie ma. W ciągu dnia, kiedy jest plusowa temperatura zostawiam ją na jakiś czas na dworze.Domaga sie tego. Jak jest zimno na dworze to lubi swoje miejsce pod kaloryferkiem na półpiętrze.
12:01, danasoch
Link Komentarze (2) »
piątek, 02 grudnia 2016
Wichry
już drugi dzień. W nocy był bardzo silny aż zapalał nam lampę nad drzwiami wejściowymi. I brak śniegu. Wczoraj padał tylko deszcz. Noc okropna. Budziłam się co jakiś czas. Mąż wiercił się ale spał. Nad ranem wstał i dołożył do pieca, bo ten wiatr wywiewa prze niewidoczne szparki ciepło. Co za zima.A tam gdzie jest wnusio jest śnieg, dostaliśmy zdjęcie. Gębusia usmiechnieta.
06:18, danasoch
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 grudnia 2016
Jak ciężko
jest teraz wstawać rano. Przez tą zmianę czasu to nawet suka pęta się w nocy po schodach. A to wszystko słychać. Wzięłam ją do łóżka. Jak się położyła z łapami zwisającymi, to nie ruszyła się dopóki ja nie wstałam. Okropne są ostatnio te noce. Około 1 budzi nas potrzeba do łazienki, a później to jest sen co chwila przerywany. A najlepiej się śpi, kiedy trzeba wstawać. Wczoraj wyjaśniłam z elektryką faktury, bo zmieniają system. Nie wiedziałam, z której faktury płacić. Przecież nie bedę płacic podwójnie.Dobrze, że rozmowy mają nagrywane, ja sobie zapisałam kiedy dzwoniłam i o której godzinie. Wszystko popłaciłam i wiem ile nam zostało do końca miesiąca. Odwołałam rezerwację hotelu suki. Zostajemy w domu. Stan suki pogorszył się. Prawie nie słyszy, słabo widzi, nawet ma kłopoty z węchem. No i ostatnio podczas wyprowadzania wpadała nam do rowu.Nie wiadomo czy przeżyłaby pobyt w hotelu. Wolimy być z nią, nie wiadomo ile jej zostało życia. No i nie mamy ochoty pętać się po Polsce. Chcemy święta wreszcie spędzić w domu. Przedtem obowiazkowo u śp teściowej,( ja wszystko szykowałam, później synowa mi pomagała), a później w UK u młodszego, później wigilia u teściów starszego. Jak synowie chcą się z nami widzieć to zawsze mogą przyjechać.W sumie ok 6 lat nie było wigilii w naszym domu.
06:13, danasoch
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 listopada 2016
W piątek
zrobilismy zakupy. Mąż ciagnął do marketów. Ja ciagnęłam do sklepiku, gdzie wiedziałam, że kupię mięso jakie chcę. W marketach sprzedają tyl ko bez kości i duże porcje. Ja w tym sklepiku do którego ciagnęłam mogę kupić żeberka, kosteczki, łopatke z kościa,słoninę i wszystko w cenach niezbyt wysokich. Od dawna tam lubię kupować i panie sprzedajace wiedzą, że kupuję więcej. Niestety były tam też flaki, których ja nie lubię a mąż przepada.Zobowiązał się, że będzie robił. Przypominałam mu, że trzeba je obgotować dwukrotnie a wodę wylewać. Za długo czekał z wylaniem drugiej wody, bo chciał aby flaki były miękkie. Doprawiał je i doprawiał. Ja jeszcze musiałam obrać warzywa do flaków. Za dużo dał marchewki. Wieczorem dosmakowałam po swojemu i do słoików. Będzie miał, ale do pracy ich nie wziął pomimo, że tak planował. Śmieci Wiał wiatr i porozwiewał mi śmieci. Miałam je w pojemniku i w worku plastykowym. Jakis kiciuś rozerwał w jednym miejscu worek bo coś mu tam pachniało.Miałam z rana robotę, musiałam to wszystko pozbierać. dzisiaj zbierają śmieci suche.
08:47, danasoch
Link Komentarze (1) »
piątek, 25 listopada 2016
Renowacja
Mam takie dwa krzesła, bardzo porządne, ale wymagały zmiany obicia. Raz juz im zmieniłam i teraz też chciałam. Mąż chciał mi pomóc i przez to mam więcej pracy.Dobrze, że tylko jedno. Ja mam po prostu prosty sposób, ale długo musiałam naszukać się zszywacza stolarskiego. Obiecuję sobie, że zrobię mu porządek w jego warsztacie. Przy okazji zabiore mu kredens-stary, odnowię go. W nim wiele rzeczy się mieściło a nie co w tych nowych badziewiach ze sklejki.
06:16, danasoch
Link Komentarze (2) »
czwartek, 24 listopada 2016
Mąż
szykuje miejsce pod garaż. Pociął konstrukcję, którą młodszy założył.Nie była dobra i przemyślana, ale chciał dobrze. Mąż chce wykopać dół pod garaż. Działa w porozumieniu ze starszym, który chce mu pomóc finansowo z garażem.Za garażem chce postawić jakąś komórkę dla przyszłych zwierzątek i narzędzi ogrodniczych. Ja wczoraj upiekłam drożdżowe rogaliczki. Dodałam do nich trochę siemienia lnianego. Mężowi smakowały, a ja obżeram się nimi.
11:33, danasoch
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 listopada 2016
W sobotę
syn zawiózł nas do wnusiów. Wnusio był marudny, bo w nocy nie mógł spać, wymiotował. Synowa obydwoje położyła spać a syn zabrał nas do japońskiej restauracji. Czego tam nie było. Jak lubię krewetki tym razem mi obrzydły.Były w grubej panierce. Ja lubię normalnie usmażone. Syn wiele pozamawiał i jeszcze wziął suchi na wynos dla bratowej-musiała zostać w domu. Z powrotem wracaliśmy pieszo. Oj, przegonili babcię;) ale trochę kalorii trzeba było zbyć. W domu synowej rodzice wrócili z zakupów. Poczęstowali nas ciastem. Ja już nie mogłam jeść.Wnusie były już wyspane. Wnusio chętnie bawił się piłeczką. Kupiliśmy im, bo wnusio ma zbyt dużo samochodzików, później chętnie wycinał z książeczki-też dostał od nas. Wnusia za to chetnie kierowała obydwoma dziadkami. Próbuje wstawać, nie chce raczkować, pełza i to bardzo szybko. Pare razy wstawała jak trzymało się ją za rączki ale nie pozwalaliśmy zbyt długo. Ma jeszcze za słabe nóżki. No to je trenuje, skacząć w miejscu jak sie ją trzyma. Podejrzewam, że niedługo zacznie chodzić. Ostrzegaliśmy synową, że zacznie biegać jak jej ojciec gdy był mały. oraz żeby zakupiła specjalną czapeczkę-kask, bo będzie rozbijac sobie głowę jak jej ojciec. Synowa mówiła, że już się boi. Mała jest bardzo żywa. Ona by już biegała. Jak dziadkowie brali ją na ręce, to pokazywała gdzie chce iść. Wszystko ją interesuje a najbardziej zabawki braciszka. Wrócilismy po ciemku do domu, a syn pojechał do brata swojej żony. Syn ma sporo do odwiedzania w Polsce. U rodziców żony już był. Synowa niestety musiała zostać w domu. Nie dostała urlopu i nie może pracować na odległość jak syn. Nastepnego dnia syn przyjechał, pozabierał co jego i pojechał do siebie. Zobaczymy sie dopiero na świeta. Ja mam zrobić kutię na wigilę. Musi być obowiązkowa, resztę zrobią teściowie syna. Na świeta przyjeżdża młodszy z psem. My do nich pojedziemy w pierwszy dzień świat i tam zostaniemy. Niech dziadkowie przyzwyczajają sie do wnuków na co dzień. Tamci dziadkowie zmywają się. Beda mieli troche odpoczynku od wnusiów. Podejrzewamy, że synowa czeka aż jej córka zacznie chodzić, wtedy wrócą do UK. Tam będzie mogła obydwoje dac do tamtejszego przedszkola i będzie mogła pracować i miec trochę odpoczynku od dzieci.
06:20, danasoch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 listopada 2016
Tina
ostatnio coraz częściej zostawia nam z rana podarunki. Fakt, dużo je, ale jest często wyprowadzana. Tylko, że na spacerze interesują ją różne zapachy. Jest głucha i słyszy tylko gwizdek oraz reaguje na ruchy reką. Mąż stwierdził, że ona sobie nie zdaje sprawy, że nie słyszy. Muszę jej wyczyścić uszy i zakropić. Może trochę pomoże.Co jakis czas czyszczę jej uszy. Nie lubi tego, ale zauważyłam, że jej nie bolą.
05:49, danasoch
Link Komentarze (1) »
czwartek, 17 listopada 2016
Wieczorem
przyjechał nasz starszy syn.Przyjechał nowym samochodem. Chce zmienić opony,które wczesniej zakupił i czekały u nas. Rano pojechał do kolegi w mieście. Kolega ma swoje biuro i stamtąd będzie mógł dalej pracować, a na sobotę chce nas zawieźć do naszych wnusiów, a jego bratanka i bratanicy. Jest ich chrzestnym. Święta też tam planuje, bo przyjeżdża wtedy jego brat-nasz młodszy ze swoim psem.Nocleg w hotelu przez dwa dni. Wcześniej na wigilię palnuje u swoich teściów. Nocleg w hotelu, bo mają małe mieszkanie. Tina ma już zamówiony hotel na święta i będzie trzeba tylko jeszcze ją zaszczepić. Odrobaczana była niedawno. A ja nie mogę sobie nic zaplanować. Potrzebuję wizyty u lekarza i serii badań.
10:23, danasoch
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 listopada 2016
Z pracy
przywiózł dwa wory marchwi. Rozdawali w ramach akcji socjalnej. Takiej marchwi to ja jeszcze nie miałam. Jest wielka. Będą surówki i soki.
16:41, danasoch
Link Dodaj komentarz »
W niedzielę
bylismy na dwóch cmentarzach. Jeden w mieście na grobie moich rodziców i brata a później w miasteczku na grobie męża mamy i braciszka. Na cmentarzach długo błądziliśmy. Ja w mieście źle pamiętałam numer pola, ale pamiętałam końcówkę A. Wtedy szybko znaleźliśmy. On u siebie w miasteczku też nie mógł znaleźć. Spytał się jakiejś kobiety. Znała jego mamę. Wracaliśmy inna drogą, bo mój mąż jak zwykle przemądrzały i zrobiliśmy trochę więcej drogi.
16:35, danasoch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 listopada 2016
Będzie zimno
Tina ma niebywały apetyt. Co chwila by jadła. Przychodzi i prosi. Daję. Skoro ma taki apetyt na jedzenie to znaczy, że będą mrozy. Ja też ostatnio mam apetyt.
15:38, danasoch
Link Komentarze (1) »
Hurra
znalazłam pierścionek, który mi wcześniej zagubił się. Był dla mnie bardzo ważny, bo dostałam go od męża, taki jaki chciałam srebrny z bursztynem. Znalazłam go na półce pod jakimiś papierami męża, które tylko ja przeglądam. Teraz je wyrzucę. Są niepotrzebne.
14:32, danasoch
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 listopada 2016
Byliśmy
na zakupach. Straszne tłoki na drogach i w sklepie. Szybko, szybko i do domu.
17:41, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Wszystko
co szklane to umyłam. Okna, drzwi- musiałam szczoteczką i lustro. Biurka odkurzyłam i umyłam. Poustawiałam jak były. Normalnie musiałabym odsuwać je aby odkurzyć. Trzeba będzie jakieś przemeblowanie zrobić, bo za szafami i szafkami mogą być też pająki. I łóżka też. I oczywiście wszystko z Ace.
13:55, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 listopada 2016
A
na kolację usmażyłam mintaja. Są takie filety mintaja w kostkach mrożone. Smazy się je na głębokim oleju 10 min. Mąż przepada za nimi.
18:06, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Zmęczona
Tina nawet nie wyszła ze mną kiedy szłam wieszać pranie. Nastawiłam drugie pranie,tym razem kolorowe. Okno jedno skończyłam i zrobiłam dojście do drugiego. Trochę uprzątnęłam śmieci na jego biurku, tzn puste opakowania itp, a drobne rzeczy do jednego pojemnika. Muszę jeszcze poprzebierać jakie i ile mam firanek oraz zasłon. Później zrobię rewolucję w pościeli, bo też mam za dużo.Pojemnik na zbędną pościel jest niedaleko.
10:28, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Wypuścił
Tinę kiedy odpalał samochód. Nie musiał skrobać, bo wczoraj wieczorem nałożył jakąś plandekę na przednią szybę.Bramkę przymknęłam ale zostawiając małą szparkę aby mogła wejść gdy wróci. Wróciła po 2 godzinach. Teraz odsypia. Ja nastawiłam pranie i szykuję się do dalszego mycia okien w drugim pokoju. Wyciagnęłam kotlety do rozmrożenia. Na obiad będą razem ziemniaczkami i tartą marchewką z jabłkiem.
08:32, danasoch
Link Komentarze (4) »
wtorek, 08 listopada 2016
Tina
Wreszcie umyłam okno i zeszłam na dół. Wyglądam na dwór. Nie ma Tiny. Obeszłam naookoło. W końcu wracając do domu zauważyłam ją. Lezała na moim kwietniku.Jest coraz bardziej głucha. Reaguje tylko na gwizdek i na gesty. Kiedyś ją tego uczyliśmy i przydało się.Zaraz idę powiesić firankę i zasłonki a później do pokoju myć następne okna. Jeszcze stare. Będę miała tylko zły dostęp do okna od strony biurka męża, bo ma tam sporo drobiazgów. Trudno, poprzestawiam mu.
10:57, danasoch
Link Komentarze (1) »
Odpaliłam
lampę bakteriobójczą w naszym pokoju. Najpierw pozabierałam kwiatki i wszystko co ma mi sie przydać do mycia okna w przedpokoju. Niech lampa trochę poświeci. Teraz gotuję kaszke dla Tiny. Daję zawsze dużo warzyw, tłuszczu i jej karmy. Dopiero później kasza. Ja swoją zupke mleczną już zjadłam. Codziennie inną. Wczoraj po południu zrobiłam sałatkę jarzynową, słoiczek dałam męzowi do pracy. Przed chwilą dostałam sms, że znakomita. A narzekał, że za dużo dałam. Zastanawiam sie co zrobić na obiad.
07:59, danasoch
Link Komentarze (2) »
Wczoraj
po południu nie miałam internetu. Możliwe, że zwiazane to jest z ostatnimi opadami deszczu. Bo już tak kiedyś bywało. Dzisiaj usłyszałam, że 8 osób zwolniono z pracy w zwiazku z tym porodem zmarłego dziecka na podłodze, bez niczyjej pomocy. Położnica powinna dostać jeszcze odszkodowanie. Wczoraj umyłam dwa okna w naszym pokoju. Są po zaremontowaniu i sporo roboty było przy nich. Nawet powiesiłam firanki i zasłony. Mąż stwierdził, że zrobiło się w pokoju jakby cieplej i jaśniej. Dzisiaj biorę się za okno na korytarzu, też po montowaniu. I zostaną mi dwa stare w drogim pokoju. A mężowi zostaje zaremontowanie okna w warsztacie, bo tamtędy ciepło ucieka. Jest koło pieca, więc będzie trochę trudno, a ja będę się zastanawiać , czy je też myć. Firanek tam nie powieszę.
06:38, danasoch
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 listopada 2016
Byliśmy
u wnusiów. Długo jechaliśmy. i ten okropny deszcz. Z powrotem też, a na A4 przestój, chociaż staraliśmy się z początku jechać innymi drogami równoległymi do A4, później wydawało się, że tam już jest luźniej.Przez chwilę.
07:12, danasoch
Link Komentarze (2) »
niedziela, 06 listopada 2016
A gdzie przysięga Hipokratysa
Kobieta musiała rodzić na podłodze. Wiadomo, że to było martwe dziecko Pielęgniarki co chwila biegały po lekarzy.Żaden nie przyszedł. Ile musiała się nacierpieć. Ale na podłodze, w głowie mi się nie mieści.
07:24, danasoch
Link Komentarze (2) »
środa, 02 listopada 2016
I
po długim weekendzie. Następny za tydzień. Nie lubię takich weekendów. Trzeba robić dużo zakupów. Chyba handlowcy lubią takie weekendy.
11:08, danasoch
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 108