Zakładki:
Ulubione

RSS
wtorek, 20 czerwca 2017
30 stopni
Ciężko znoszę takie upały. Ledwo żyję.Nie wychodzę z domu. W domu i to na dole w kuchni przyzwoite 20 stopni. Chyba nic nie będę gotować. Po co nagrzewać kuchnię i jeść też się nie chce.
11:55, danasoch
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 czerwca 2017
Ostatnio
nie mogę zapanować nad paznokciami. Ciągle są brudne. Wyjdę na ogródek i ciągle coś pielę. Ostatnio ogórki mi leżą na sercu. Te nasiona , które miałam swoje i kupne. Z moich już dawno wykiełkowały, z kupnych mało co. Rację miała moja teściowa. Tylko swoje nasiona. Kupne są do niczego. Z moich nasion posiane ogórki już się płożą. Kupne, ledwo, ledwo, gdzie niegdzie kiełkują. Oszukane. Muszę zostawić sobie jakieś sadzeniaki na następny rok.
08:29, danasoch
Link Komentarze (1) »
piątek, 16 czerwca 2017
Chyba
zlikwiduję kwietnik. Dużo kwiatów wysadzonych pod siatką na zewnątrz, klombik koło szamba, i po co mi dalej kwietnik. Są tam tylko piwonie, róża i inne.Już częśc zagospodarowałam. Marchewki i pietruszka. Posiałam sporo kapusty. Będę miała wreszcie swoją. I będę kisić.
19:04, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Tina
ma się coraz gorzej. Wczoraj nie mogła ustać na tylnych łapach. Rozjeżdżały się jej. Chyba będziemy musieli ją uśpić, aby dalej nie cierpiała. Marzy mi następny pies, ale mąż i syn nie chcą o tym słyszeć. A mnie jest potrzebny jakiś pies. Towarzysz, najlepiej podobny do Dinga.
18:50, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Szczepienie na siłę
Pamiętam jak nie chciałam, aby młodszy był szczepiony. Lekarka stwierdziła, że jest zdrowy, ale syn był przeziębiony. Później 4 miesiące bardzo chorował. Myślałam, że go stracę. Teraz od niego mam kochane wnusie. Dużo walczyłam. Miał też świnkę. Wysoka temperatura, szpital.Jego organizm zwycięzył. Ja stawiałam mu bańki, malutkiemu dziecku, później był bardzo odporny na choroby. Starszy mniej, ciągłe anginki. Pomagał tylko czosnek. I uważam aby na siłę nie szczepić dzieci.
18:46, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 czerwca 2017
Wychowanek
Zgodziłam się wychowywać obce dziecko, którego matka zostawiła ojcu. Musiałam go nauczyć jeść, nie potrafił. Ogólny stan- zniszczenie organizmu.On potrafił jeść tylko cukierki i ciastka. Nauczyłam go jeść, ubrałam go, bo prawie nic nie miał..Ile ja godzin spędziłam na nauczeniu go jeść. W końcu udało mi się. Ojciec jego jak go odbierał miał dwie torby z ubraniami dla niego.Miałam też wstrząs, kiedy wcześniej podałam dziecku truskawki. Wylądował w szpitalu. A ja nie miałam ani książeczki, nic. Ściągaliśmy ojca. Wreszcie skończyło się. Znalazł kobitę, która chciała być z nim i zaopiekowała się Markiem. Nigdy nie ujawniam imion, tym rzem robię wyjątek, może Marek sobie nas przypomni. Wychowywaliśmy jeszcze jednego chłopaka z Domu dla Dzieci. Pamiętał i kiedy nas spotkał bardzo podziękował mojemu mężowi. To ja najwięcej poświęcałam wszystkiego.Najważniejsze, pamiętał nas.
13:33, danasoch
Link Komentarze (3) »
Szczepienia na siłę
tak był zaszczepiony mój młodszy. Mówiłm, że jest przeziębiony, ale pani doktor wiedziała lepiej. Szczepić. Przez trzy miesiące miałam kłopot. Dziecko było w szpitalu. Bardzo to odchorował. I ja mam wierzyć lekarzom?A co będzie ze mną?
13:20, danasoch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 czerwca 2017
Reklamy
jest pora obiadowa, masz włączone radio. Wyłącz. Co chwilę lecą reklamy o wypróżnianiu i kłopotach w miejscach intymnych. TFU. Jak można dawać takie reklamy. Radio niech będzie wyłaczone. I za te reklamy każą nam jeszcze płacić. TFU, TFU. Nie cierpię radia i telewizora. Nie możesz obejrzeć filmu, bo 15 min trwa reklama, przełączasz, też reklama. W końcu wyłączasz i bierzesz się za książkę.
14:08, danasoch
Link Komentarze (1) »
środa, 07 czerwca 2017
A
deszczu mało co. Trochę popadało i koniec.
16:58, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Dużo
pracowałam na ogródku. Pomidory i ogórki.I trochę poplewiłam. Jestem zmęczona. Nic więcej nie robię.
16:57, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Wczoraj
trochę popadało i przez całą noc. Dzisiaj był wysyp ślimaków. Biegałam z solniczką i je soliłam. Sól zabija je. Nie cierpię slimaków. Opierdzieliły mi najładniejsze truskawki. Nawaliło nam radio w kuchni i szukam innego.Wiem, że gdzieś jest w domu tranzystorowe.
08:45, danasoch
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 czerwca 2017
dzieci
wczoraj pojechały. Dostałam od syna laptop. Oswajam się z nim.Dzisiaj są urodziny naszego wnusia. Synowa robi mu przyjęcie w sobotę. Będziemy chcieli być. Jest cały czas gorąco. Ja już od 3-ej nie śpię. Wcześnie położyliśmy się spać.Mąż już o 18-ej, ja popodlewałam ogródek, bo jest strasznie sucho. Może dzisiaj trochę popada.
06:00, danasoch
Link Komentarze (1) »
niedziela, 04 czerwca 2017
..
Dzieci przyjechały, troche pobyły i pojechały.Synowej podobał sie mój ogródek.Wolała być na zewnątrz. Nie dziwię się. Wszędzie zieleń, ptaszki śpiewają. Nawet syn na trochę wyszedł,a później zająl się swoimi paczkami. Dzisiaj Tina obudziła mnie. Okazało się, że nasrała pod drzwiami na dole. Wyszłam z nią, później sprzątnęłam. Poszliśmy po obiedzie na drzemkę. Tym razem Tina polała się pod drzwiami.Dużo pije wody. Codziennie nalewam jej 1l wody. Mogliśmy chociaz zostawić otwarte drzwi. Miało padać i nic. Zapowiadali burze i nic. Dobrze, że mąż podlał i chyba jeszcze będzie musiał.Dzieci mają wrócić jutro.
15:12, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 maja 2017
Okropna noc.
mało spałam.Za gorąco, pomimo pootwieranych wszystkich okien i drzwi na noc. O 1-ej w nocy było na dworze 20 stopni. Rano 17. Dzisiaj nie ma być takich wysokich temperatur.Ostatnio nie mam szczęścia do selerów. Część sadzonek wyżarły ślimaki, resztę załatwiło słońce. Chyba będę musiała kupić sadzonki, chociaż parę.Tina woli być w domu. Teraz wietrzę, póki jest temperatura znośna. W nocy ma przyjechać starszy syn z żoną.
06:13, danasoch
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 maja 2017
Dzisiaj
już nie muszę podlewać. Grzmi gdzieś daleko i pada równy deszczyk. Temperatura trochę spadła. Do 24 stopni.
14:08, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Jednak
musiałam podlać pomidory. Była burza, ale deszczu popadało jakby kot napłakał. Zastanawiam się czy coś dzisiaj gotować. Współczuję męzowi. Jest tak gorąco, a on musi pracować.
11:02, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Mąż
przyjechał. Trochę się zmienił.Dzisiaj jest bardziej gorąco.Tina jednak wolała iść na dwór i smaży się na słońcu. Ciekawe jak długo. Zrobiłam pranie i jak wywieszałam byłam cała mokra.Dobrze, że w domu można wytrzymać. Grube mury to zaleta. Na dole są na dwie cegłówki. Na piętrze już jest cieplej.
10:54, danasoch
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 maja 2017
Gorąco
31 stopni na termometrze. Mąż ma dzisiaj przyjechac , ale o której to nie wiem.Smutno samej mieszkać. Nie ma do kogo gęby otworzyć. Tinę wpuściłam do domu, po co ma się męczyć w tym upale. Może będzie dzisiaj burza, chciałabym, bo nie chce mi się dalej podlewać.
16:19, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Fajnie
jest mieć dobrego sąsiada. Powiedziałam mu . To jego krewniak od strony żony. Wiedział co robić.
08:13, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Wczoraj
zostałam okradziona. Zrobił to wiejski głupek, Pieniądze zostawiłam na poręczy, portfel. Nie miałam do czego wracać. Wiem, nie wolno ufać ludziom.Sprawę nagłośniłam.Sąsiad już wie i podejrzewam że wie jak to rozplątać . Dzisiaj wraca mój mąż, on się rozprawi z nim.Z tym głupkiem.
08:07, danasoch
Link Komentarze (1) »
sobota, 27 maja 2017
Jakoś
mi ta noc upłynęła bez męża. Zaprosiłam Tinę do łóżka, ale ona później położyła się na podłodze z lewej strony łóżka, tam gdzie leżała, gdy była mała. Dzisiaj już od rana jest gorąco i będzie bardziej, dlatego już teraz pielę. Później będę szła. Daję sobie radę z maszyną, chociaż byłam przyzwyczajona do innych nie tak wymyślnych. Automatów.Obiad mam z wczoraj. Na jutro coś innego wymyślę.
11:07, danasoch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 maja 2017
Szyję
Wreszcie poznałam tą maszynę i szyję, ale co chwila coś mi przeszkadza. A to telefon, a to kurier. Ma być jeszcze jeden, więc nie śpieszę się na górę. Maszynę mam na piętrze.Na ogródku powycinałam odrosty ze ściętych leszczyn, później będę pielić.
12:04, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Zostałam
sama, no i z Tiną. Mąż poleciał na wyspy do młodszego syna. Widziałam jak samolot przelatywał nad naszą wioską..Taki malutki.Zajecie mam. Pielenie. Chwastów sporo się namnożyło.Od kilku dni pielę. Jeszcze trochę mi zostało. No i siedzę przed komputerem. Wszystko w międzyczasie. Trochę porobię i do komputera odpocząć. I z powrotem do roboty.W międzyczasie ugotowałam kaszkę dla Tiny, a później ugotuję sobie zupkę.Na dwa dni.
10:20, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 maja 2017
Dzisiaj
już jest trochę chłodniej. W nocy trochę popadało. Miały być burze zapowiadane od tygodnia. I nic. Tina woli siedzieć w domu.Wczoraj na rannym spacerze dała dyla. Później przyszła. Dzisiaj nie mogła się załatwić. Widocznie gdzieś znalazła kości i się nażarła. Ludzie wyrzucają zamiast do śmieci to byle gdzie.
11:36, danasoch
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 maja 2017
pracowity dzień
Do południa na ogródku. Dosadzanie pomidorów, podlewanie sadzonek. Stwierdziłam, że doniczki z pikowanym selerem, które stał na trawie to ślimaki zżarły. Są różne od malutkich do dużych w muszlach. Reszta ocalała. Podosadzenie pomidorów, później pielenie marchewki, pietruszki i kopru. Później praca w domu. Robienie pasztetu. Czyli w ruch maszynka. Z rana nastawiłam smalec, cebulę, serca i wątróbke. Akurat mi wszystko wystygło. Tina tylko się cieszyła, bo miała co oblizywać. Teraz pasztet się piecze. A ja mogę zająć się czym innym, czyli oglądaniem filmów.
13:07, danasoch
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 113