Zakładki:
Ulubione

RSS
wtorek, 25 lipca 2017
Inwazja ślimków
całą noc padało. Rano powyłaziły ślimaki. Biegałam z solą. I to najczęściej znajdowywałam je w kapuście i ogórkach. Zbioro zbieram ogórków. Kiszę je na zimę. Na bieżąco też są.Część ogórków mąz zabiera do pracy. Niedługo będę zbierać pomidory. Czekam aż poczerwienieją. Mam różne, bo zbierałam różne nasiona.Niektóre zostawię sobie na nasiona.W ogórkach już zostawiłam nasienniki.
14:01, danasoch
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 lipca 2017
Dzisiaj
zrobiłam na obiad ziemniaki z nerkami. Miałam sporo pracy. Wymagają dużej obróbki i czasu. Mężowi smakowało. Przepis na drugim blogu.Wreszcie mieliśmy od paru tygodni obiecaną burzę. Jest wreszcie czym oddychać;)
13:09, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 lipca 2017
W nocy
trochę popadało i kupę slimaków powyłaziło. biegałam z solniczką i soliłam je.Najlepszy sposób niszczenia ich.Znów ma być upalnie. Wszystko mogę robić rano, kiedy temperatura jeszcze znośna. I wietrzyć mieszkanie. Później bedę robić przetwory.Kiszę ogórki i mm zamiar trochę buraczków na barszcz.
07:32, danasoch
Link Komentarze (3) »
Już
dwa razy mi wpis zżarło.
06:15, danasoch
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 lipca 2017
Ostatnio
coraz gorzej się czuję.
13:31, danasoch
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 lipca 2017
mama
ostatnio ubiera się coraz bardziej seksownie. Jest goraco.
11:40, danasoch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 lipca 2017
...
Byli u nas obydwaj synowie. Młodszego dawno nie widziałam. Co chwilę do mnie się tulił. Potrzebuje siły. Dzisiaj leci na swoją wyspę. Starszy jeszcze trochę pobędzie. Nie tylko nas musi odwiedzić, są przyjaciele i rodzina żony. Na razie dysponują samochodem męża. Mąż musi do pracy dojeżdżać skuterkiem. Nie jest zły ten skuterek. Wyciąga sporo, nie tak jak inne. Dzisiaj musi jechać do dentysty.Udało mu się zarejestrować do naszej dentystki. A ja cały czas robię słoiki. Zerwałam już agrestoporzeczkę, czarną porzeczkę i została mi czerwona porzeczka. Szykują się wiśnie. A później ogórki.Ogródek mam trochę zaniedbany, bo podczas tych upałow nie plewiłam. Zielsku upały nie przeszkadzały. My ograniczyliśmy się tylko do podlewania. Pomidory podlewałam miejscowo, resztę mąż podlewał z węża. Trochę będę miała roboty.
06:26, danasoch
Link Komentarze (1) »
środa, 28 czerwca 2017
Zasłyszane
po co kobietę straszyć jajkami, kiedy ona już ptaka widziała.
13:12, danasoch
Link Komentarze (1) »
Wczoraj
trochę popadało a później przez całą noc.Poprosiłam męża aby wyprowadził sukę, bo ona mnie się nie słucha. Zresztą jest głucha. Na to mąż powiedział- w taki deszcz wyrzucasz mnie z suką, kiedy psa byłoby szkoda wypuścić w taki deszcz.
13:11, danasoch
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 czerwca 2017
Upały
Już mam ich dosyć, a zapowiadają się jeszcze. Ciągle muszę podlewać, ja punktowo, mąż z węża.Ni i źle się śpi, pomimo pootwieranych okien. W ciągu dnia wszystkie zamykam.
10:33, danasoch
Link Komentarze (2) »
wtorek, 20 czerwca 2017
30 stopni
Ciężko znoszę takie upały. Ledwo żyję.Nie wychodzę z domu. W domu i to na dole w kuchni przyzwoite 20 stopni. Chyba nic nie będę gotować. Po co nagrzewać kuchnię i jeść też się nie chce.
11:55, danasoch
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 czerwca 2017
Ostatnio
nie mogę zapanować nad paznokciami. Ciągle są brudne. Wyjdę na ogródek i ciągle coś pielę. Ostatnio ogórki mi leżą na sercu. Te nasiona , które miałam swoje i kupne. Z moich już dawno wykiełkowały, z kupnych mało co. Rację miała moja teściowa. Tylko swoje nasiona. Kupne są do niczego. Z moich nasion posiane ogórki już się płożą. Kupne, ledwo, ledwo, gdzie niegdzie kiełkują. Oszukane. Muszę zostawić sobie jakieś sadzeniaki na następny rok.
08:29, danasoch
Link Komentarze (1) »
piątek, 16 czerwca 2017
Chyba
zlikwiduję kwietnik. Dużo kwiatów wysadzonych pod siatką na zewnątrz, klombik koło szamba, i po co mi dalej kwietnik. Są tam tylko piwonie, róża i inne.Już częśc zagospodarowałam. Marchewki i pietruszka. Posiałam sporo kapusty. Będę miała wreszcie swoją. I będę kisić.
19:04, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Tina
ma się coraz gorzej. Wczoraj nie mogła ustać na tylnych łapach. Rozjeżdżały się jej. Chyba będziemy musieli ją uśpić, aby dalej nie cierpiała. Marzy mi następny pies, ale mąż i syn nie chcą o tym słyszeć. A mnie jest potrzebny jakiś pies. Towarzysz, najlepiej podobny do Dinga.
18:50, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Szczepienie na siłę
Pamiętam jak nie chciałam, aby młodszy był szczepiony. Lekarka stwierdziła, że jest zdrowy, ale syn był przeziębiony. Później 4 miesiące bardzo chorował. Myślałam, że go stracę. Teraz od niego mam kochane wnusie. Dużo walczyłam. Miał też świnkę. Wysoka temperatura, szpital.Jego organizm zwycięzył. Ja stawiałam mu bańki, malutkiemu dziecku, później był bardzo odporny na choroby. Starszy mniej, ciągłe anginki. Pomagał tylko czosnek. I uważam aby na siłę nie szczepić dzieci.
18:46, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 czerwca 2017
Wychowanek
Zgodziłam się wychowywać obce dziecko, którego matka zostawiła ojcu. Musiałam go nauczyć jeść, nie potrafił. Ogólny stan- zniszczenie organizmu.On potrafił jeść tylko cukierki i ciastka. Nauczyłam go jeść, ubrałam go, bo prawie nic nie miał..Ile ja godzin spędziłam na nauczeniu go jeść. W końcu udało mi się. Ojciec jego jak go odbierał miał dwie torby z ubraniami dla niego.Miałam też wstrząs, kiedy wcześniej podałam dziecku truskawki. Wylądował w szpitalu. A ja nie miałam ani książeczki, nic. Ściągaliśmy ojca. Wreszcie skończyło się. Znalazł kobitę, która chciała być z nim i zaopiekowała się Markiem. Nigdy nie ujawniam imion, tym rzem robię wyjątek, może Marek sobie nas przypomni. Wychowywaliśmy jeszcze jednego chłopaka z Domu dla Dzieci. Pamiętał i kiedy nas spotkał bardzo podziękował mojemu mężowi. To ja najwięcej poświęcałam wszystkiego.Najważniejsze, pamiętał nas.
13:33, danasoch
Link Komentarze (3) »
Szczepienia na siłę
tak był zaszczepiony mój młodszy. Mówiłm, że jest przeziębiony, ale pani doktor wiedziała lepiej. Szczepić. Przez trzy miesiące miałam kłopot. Dziecko było w szpitalu. Bardzo to odchorował. I ja mam wierzyć lekarzom?A co będzie ze mną?
13:20, danasoch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 czerwca 2017
Reklamy
jest pora obiadowa, masz włączone radio. Wyłącz. Co chwilę lecą reklamy o wypróżnianiu i kłopotach w miejscach intymnych. TFU. Jak można dawać takie reklamy. Radio niech będzie wyłaczone. I za te reklamy każą nam jeszcze płacić. TFU, TFU. Nie cierpię radia i telewizora. Nie możesz obejrzeć filmu, bo 15 min trwa reklama, przełączasz, też reklama. W końcu wyłączasz i bierzesz się za książkę.
14:08, danasoch
Link Komentarze (1) »
środa, 07 czerwca 2017
A
deszczu mało co. Trochę popadało i koniec.
16:58, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Dużo
pracowałam na ogródku. Pomidory i ogórki.I trochę poplewiłam. Jestem zmęczona. Nic więcej nie robię.
16:57, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Wczoraj
trochę popadało i przez całą noc. Dzisiaj był wysyp ślimaków. Biegałam z solniczką i je soliłam. Sól zabija je. Nie cierpię slimaków. Opierdzieliły mi najładniejsze truskawki. Nawaliło nam radio w kuchni i szukam innego.Wiem, że gdzieś jest w domu tranzystorowe.
08:45, danasoch
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 czerwca 2017
dzieci
wczoraj pojechały. Dostałam od syna laptop. Oswajam się z nim.Dzisiaj są urodziny naszego wnusia. Synowa robi mu przyjęcie w sobotę. Będziemy chcieli być. Jest cały czas gorąco. Ja już od 3-ej nie śpię. Wcześnie położyliśmy się spać.Mąż już o 18-ej, ja popodlewałam ogródek, bo jest strasznie sucho. Może dzisiaj trochę popada.
06:00, danasoch
Link Komentarze (1) »
niedziela, 04 czerwca 2017
..
Dzieci przyjechały, troche pobyły i pojechały.Synowej podobał sie mój ogródek.Wolała być na zewnątrz. Nie dziwię się. Wszędzie zieleń, ptaszki śpiewają. Nawet syn na trochę wyszedł,a później zająl się swoimi paczkami. Dzisiaj Tina obudziła mnie. Okazało się, że nasrała pod drzwiami na dole. Wyszłam z nią, później sprzątnęłam. Poszliśmy po obiedzie na drzemkę. Tym razem Tina polała się pod drzwiami.Dużo pije wody. Codziennie nalewam jej 1l wody. Mogliśmy chociaz zostawić otwarte drzwi. Miało padać i nic. Zapowiadali burze i nic. Dobrze, że mąż podlał i chyba jeszcze będzie musiał.Dzieci mają wrócić jutro.
15:12, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 maja 2017
Okropna noc.
mało spałam.Za gorąco, pomimo pootwieranych wszystkich okien i drzwi na noc. O 1-ej w nocy było na dworze 20 stopni. Rano 17. Dzisiaj nie ma być takich wysokich temperatur.Ostatnio nie mam szczęścia do selerów. Część sadzonek wyżarły ślimaki, resztę załatwiło słońce. Chyba będę musiała kupić sadzonki, chociaż parę.Tina woli być w domu. Teraz wietrzę, póki jest temperatura znośna. W nocy ma przyjechać starszy syn z żoną.
06:13, danasoch
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 maja 2017
Dzisiaj
już nie muszę podlewać. Grzmi gdzieś daleko i pada równy deszczyk. Temperatura trochę spadła. Do 24 stopni.
14:08, danasoch
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 113