Zakładki:
Ulubione

RSS
piątek, 16 września 2016
Tina
już jest w hotelu. Zawieźlismy ją dzisiaj.Od razu czuła się jak w domu. Wredna psiuka.Dzisiaj pakujemy się.Następne wpisy za tydzień, bo nie biorą z sobą komputera.
11:48, danasoch
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 12 września 2016
Mówiłam
mężowi, że Tina dostała jeść. Upichcił po swojemu i dał jej. Ja dzisiaj mało nie wlazłam na jej rzygowiny, później coś mi śmierdziało. Zesrała się. I ja to wszystko musze sprzątać.Na razie zasypałam popiołem. Później sprzątnę, ale niech przynajmniej nie śmierdzi.
05:00, danasoch
Link Komentarze (3) »
sobota, 10 września 2016
Co z soboty
a nawet z niedzieli, ciągle, budzi mnie charkot kosiarek. Ci ludzie powariowali. Co zrobią z niedzielą.?
18:38, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Dzisiaj
musze iśc na pole i nakopać trochę ziemniaków. Najlepiej z samego rana jak się rozwidni. Jesli chodzi o przechowywanie marchwi i pietruszki to musza być przechowywane bez światła, dlatego pakuję je do wiaderek i zasypuję ziemią. Nie chce mi się kopać dołów i tam je przechowywać. Już tak kiedyś zrobiłam i zimą nie mogłam się do nich dostać, pomimo, że były przykryte słomą. A gdzie ja znajdę słomę?
06:00, danasoch
Link Komentarze (2) »
piątek, 09 września 2016
Mam
duzo roboty. Ostatnio zlikwidowałam fasolki i na polu i w ogródku. posegregowałam i częśc poszła na strych do wysadzenia w nastepnym roku. No i na obiad była zupa fasolowa. Rezygnuję z fasoli tyczkowej, będę sadzic tylko szparagowe i karłowate. Wykopałam marchewkę z pola i część z ogródka. Do wiaderka i zasypałam ziemią. Na strych. Wczoraj wykopałam pietruszkę. Zostaje mi jeszcze seler. Por mi się nie udał. Większość wysadziłam wiosną na polu. Zebrałam mało.Na ogródku lepiej mi się wszystko udaje niż na polu. Może dlatego że pole nie było uprawiane przez 15 lat. Wytepilismy perz, to rzuciło się inne zielsko.Rezygnujemy z pola, bardziej opłaca mi się ogródek, tym bardziej, że mąż przeorał glebowgryzarką sporo terenu. No i ogórki miałam tylko z ogródka. Jeszcze mam pomidory i kapustę. Kapusta już zaczyna wiązać główki. Będzie co kisić. Ostatnio zakisiłam kupną .Przepadamy za kiszoną kapustą. wszystko mozna z niej zrobić i jest zdrowa.
06:35, danasoch
Link Komentarze (1) »
wtorek, 06 września 2016
Musiałam
w nocy wstać aby wypuścić Tinę bo skomlała .Wczoraj chyba się przejadła. Mąz mówił aby dawać jej jeść kiedy ona chce. Zbliza się zimno więc potrzebuje jeść.Fakt, że kiedy było ciepło to nie za bardzo chciała jeść. Byliśmy wczoraj na zakupach. Sporo pieniędzy wydaliśmy głównie na mnie.Mąż chce abym czuła się komfortowo.
05:52, danasoch
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 05 września 2016
Wreszcie
pada. Miałam zamiar opryskać wczoraj kapustę przeciwko bielinkom. Mąż mnie powstrzymał. I miał rację, deszcz zmyłby oprysk.
05:37, danasoch
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 września 2016
Ostatnio
jestem osamotniona. Mąż pracuje dłużej, wczoraj przyjechał o 17-ej a 19-ej poszedł spać. miałam męża tylko 2 godziny. Dzisiaj też pracuje, ale wróci wcześniej. Później mamy zamiar jechać do Tesco na zakupy. Może uda mi się kupić obrożę i smycz dla Tiny.I dla mnie niewymowne ale potrzebne, mam ich za mało.
05:44, danasoch
Link Komentarze (2) »
piątek, 02 września 2016
Mam
dzisiaj sporo roboty. Muszę coś zrobic z pomidorkami. Chyba te małe zrobię do słoików w zalewie octowej. Zaszalałam z tymi pomidorami i mam ich za dużo. W zimie przydadzą się. Teraz nawet mąż, który je lubi nie chce ich do pracy. Na razie dłubię i suszę ziarna na następny rok.
06:08, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Nie miłe niespodzianki
ostatnio częściej zdarzają się Tinie. Nie dziwie się, ma swój wiek. Patrze tylko, czy w piecu jest trochę popiołu aby to zasypać. Póxniej to sprzątam i zmywam z Ace. I tak jak na swoje lata Tina dobrze się trzyma.Gorzej jest z wyprowadzaniem jej bez smyczy. Jest głucha i nie słyszy moich poleceń. Co dziwne inne słyszy. Typu -spadło, masz jedz.
06:00, danasoch
Link Komentarze (2) »
czwartek, 01 września 2016
Te małe komarki
pogryzły mnie w nocy.Elektryczne odstraszacze nie działaja na nie. Teraz odpaliłam spiralę. Muszę wytruć komary, a ona najlepiej działa. No i musze zacząć się pakować do wyjazdu.Syn zafundował nam wakacje w Grecji. Tina do hotelu, dom na kłódkę ze wszystkimi rzeczami z podwórka.
06:04, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Koniec wakacji
i dzieciaczki, które tak ładnie bawiły się naprzeciwko musza pójść do szkoły.
05:48, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 sierpnia 2016
zaczął się
sezon na kradzieże. Sąsiadowi coś tam ukradli. Ja wczoraj byłam na ogródku i ktoś otworzył bramkę i zostawił otwartą bo mnie zobaczył. Była zamknięta i na skoblu była niezamknięta kłódka. Dzisiaj zamykam kłódkę na klucz. Zbyt dużo rzeczy mamy na podwórku.
05:55, danasoch
Link Komentarze (3) »
wtorek, 30 sierpnia 2016
Dlaczego
blogowicze, których czytam zmieniają tło na nieczytelne-miasta, cienie itp.Czyżby nie zależałoby im na czytalności? Po prostu nie będę tam wchodzić.
06:41, danasoch
Link Komentarze (5) »
Chyba już jesień
pająki i myszy pchają sie do domu. Codziennie mam złapaną mysz. A ile juz pajaków natłukłam. I jest babie lato. Zaczynam już wykopywać marchew i ziemniaki. W naszym menu ostatnio jest fasolka szparagowa z jakimś kotletem (siekanym, mielonym, różnie) i sporo surówek- pomidory, marchewka z selerem i ogórki kiszone. Kapusta się kisi. Zrobiłam parę dni wcześniej i niedługo będzie dobra. Jak na razie zrobiłam bigos z kapusty nie kiszonej ale zaprawionej przecierem pomidorowym.Trzeba jeść to co jest aktualnie.Jeszcze tylko zostały mi winogrona do zebrania. Czekam aż dojrzeją. Szpaki już opylają u sąsiada winogrona i jabłka. Zostawiłam sobie na nasiona ogórki i pomidory. Nie ma to jak swoje nasiona niż kupne.Kupne tak się nie udają jak ze swoich nasion. Sprawdzone, moja teściowa miała rację. Mówiła mi abym zachowywała nasiona ze swoich siewów.
06:28, danasoch
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
I
mam bąble bardzo swędzące po tych ukąszeniach tych małych komarków.
06:51, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Okropne
są te temperatury. W nocy nie można spać pomimo otwartych okien.Za ciepło. W dodatku pojawiły się małe komary, które są bardzo kąśliwe.
06:25, danasoch
Link Komentarze (1) »
niedziela, 28 sierpnia 2016
Jak ja nie cierpiię
sobót i niedzieli. Wtedy mój mąż pęta mi sie po kuchni i kuchci. Później kuchenka i narzędzia są do mycia, i kupę naczyń. Fakt, że robi smakowite potrawy. Czy nie mógłby zająć się czymś innym.Ostatnio wpierdziela mi się do wszystkiego. Do ogródka, niech weźmie się za sprzątanie i renowację domu.
14:43, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Wyprazyłam
wczoraj kołdry i wyprałam koce. Kocy używam do pościelenia pod prześcieradła. Dzisiaj prażę poduszki, wczoraj nie miałam na nie miejsca na sznurze. Ostatnio zrobiłam bigos z młodej kapusty. Dodałam dwa słoiki przecieru pomidorowego. Mężowi bardzo smakowało.Ostatnio jemy to co mamy, czyli fasolka szparagowa, kapusta itp.Czasami zrobię kotlety albo mielone lub tłuczone. Mało ziemniaków.
12:51, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Staw
chodziłam tam z Tiną. Ja moczyłam sobie nogi, a Tina się kąpała i obydwie mamy infekcje. Ja - nogi, ona łapy. Coś rolnicy używają i to wszystko schodzi do stawu. Teraz ja ciagle mocze nogi, a Tina wylizuje swoją łapkę. Dzisiaj ją wykapaliśmy w specjalnym psim szamponie, dezynfekującym. Jacy ci rolnicy są durni, zatruwają naturalne środowisko. Czy sami jedzą to co wyhodowali? Sądzę, że nie. To na sprzedaż.
12:43, danasoch
Link Komentarze (5) »
czwartek, 25 sierpnia 2016
Ostatnio
mocze sobie nogi w naparze z piołunu. Później je smaruję. Bardzo mi popękała skóra na stopach i to moczenie nóg mi pomaga. Smaruje kremem regenerującym. Pomaga.
08:21, danasoch
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 sierpnia 2016
Jak
szczeka pies pijaka- bełt, bełt.
07:55, danasoch
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 sierpnia 2016
I te dzieci
kłaniają mi się, muszę kilka razy odpowiadać, bo każde co chwila pozdrawia mnie.Oraz przepadają za Tiną. Fakt, że kiedys pozwoliłam ją pogłaskać. "Jakie ona ma fajne futro, takie miłe w dotyku". Wiedzą, że nie gryzie. Wczoraj była powtórka huśtania się na witkach wierzby, tylko ostrzegłam je ( mąż też) aby nie w kierunku ulicy. Tina nie pozwoliła mi pospać, chciała wyjść i ja musiałam ściapac sie na dół aby ją wypuścić. A rano była wypuszczana, kiedy mąż szykował sie do pracy. A teraz muszę zastanowić się co zrobić na obiad. Może kotlety z piersi drobiowych. Wczoraj robiłam z karkówki. Mąż z poczatku nie chciał jeść, ale później opylił je. Ziemniaczki też. Tina ostatnio oglada się za jedzeniem, widocznie niedługo będzie zimno. Co mnie wkurza. Małe muszki -octówki, normalne też, pomimo lepów porozwieszanych. Ciagną do pomidorów. Pomidory muszę trzymac na dworze, lub w lodówce.
10:25, danasoch
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 sierpnia 2016
Dzieci
wynosiłam szkło do pojemników i zobaczyłam dzieci obcinające gałęzie wierzby płaczącej. I pakowały do taczki. A jeszcze wczoraj widziałam te dzieci hustajace się na tych witkach. Nawet sfilmowałam. Bardzo mi się to podobało. Miały niezłą zabawę. I tu wtrącili się dorośli. Mój komentarz- durni ludzie.
11:36, danasoch
Link Komentarze (3) »
niedziela, 14 sierpnia 2016
Jak
ja nie cierpię takich długich weekendów. Nie wiadomo co z sobą zrobić. Do lasu mam daleko i nie mogłabym psiuki z sobą wziąc, bo się goni. Zostawić ją w domu, to będzie wyła. Mąz nie ma ochoty na spacerki. Woli odsypiać poranne wstawania codziennie. Ostatnio długo pracuje. Wczoraj też pracował. Jest przemęczony. Pozwalam mu na kucharzenie. Wczoraj sam sobie kuchcił. On to lubi, tylko ja później mam sporo do zmywania. Czasami tylko pyta mnie o przyprawy. Lubi sam przyrządzac. Dobrze, że mam sporo przypraw. Różnych. No i oczywiście cebula i czosnek.
17:50, danasoch
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 106