Zakładki:
Ulubione

RSS
poniedziałek, 18 września 2017
Ciężko
znoszę brak Tiny.Odchorywuję jak przy kazdej stracie psa. Powoli dochodze do normy.
09:18, danasoch
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 września 2017
Cięzko
mi jest. To ja wydałam na Tinę wyrok. I teraz nie potrafię się z tym znaleźć.Fakt, codzienne sprzątanie fekaliów, ale jest brak psiaka.Może mąż zlituje się na de mną i fundnie mi jakiegoś psiaka. Brak psa źle znoszę. Dzisiaj mało nie umarłam. Mąż był przerazony.Ale wiedział jak wcześniej reagowałam na zatrucie mojego psiaka. Dwa dni nie wychodziłam z łóżka. Widocznie dzieli mnie z psami jakaś więź.
12:46, danasoch
Link Komentarze (8) »
Dobrze
że starszy podsyła nam czasem pieniądze. Z mojej emerytury ni dałabym rady żyć. Mąż ciężko pracuje, Wykształcony, a stawkę ma cholernie niską,Ci którzy są oderwani od pługa , bez wykształcenia, więcej zarabiają. Po co się uczyć, kiedy taki nieuk, mający ziemię ma lepiej. Wiem, jestem zgorzkniała. Ale jak widzę tych biednych rolników.Ma wszystko, pole, z pola wszystko, do tego prosiak, kurki. Wszystko ma i ma jeszcze pracę. Mąż długo nie mógł znalezć pracy.Bo wszędzie byli zatrudnieni rolnicy.My nie mamy ziemi.3 ary to nie jest ziemia. Mają hektary i pracują. Nasza Polska źle się rozporządziła.
09:40, danasoch
Link Komentarze (1) »
niedziela, 10 września 2017
Koty
wyżeraja to zarcie, może nie zapomną o myszach na ogródku.Może ten karmnik przeniosę dalej, karmia psia bardzo pachnie.
12:30, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Ciaglę
łapię się na tym aby nie wdepnąć w gówno lub szczochy na dole, kiedy schodzę na dół.Wszystko śmierdzi ACE.Wszystko opierdzieliłam odkurzaczem.Teraz używam go przeciwko pajakom. Jest niesamowity wysyp pająków. Codziennie je likwiduje za pomocą kapcia i odkurzaczem.
10:10, danasoch
Link Komentarze (5) »
Brak
mi psa. Ale jak sobie przypomnę sprzątanie fekalii, mija mi. Tiny żarcie dalej daję do jej miski na dworze. Codziennie jest opróżniana. Koty. Mąz ostatnio jest bardzo rozdrazniony, chyba też przeżywa. Przyznał mi się.Ale to nie on sprzątał po niej.
10:05, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 września 2017
To
co miałam dla Tiny wystawiam do jej miski na dworze. W nocy przychodzą koty i wyjadają. Skąd wiem, że koty, bo już wczesniej widziałam jak jej wyjadały.A ja dalej źle się czuję.No i jestem sama w domu, kiedy mąż jest w pracy.Do psycha nie pójdę, bo nafaszeruje mnie jakimiś lekami. Wystarczy, że musieliśmy zapłacić vetowi prawie stówę.Jakoś sobie poradzę. Wczoraj odkurzyłam cały dom, dzisiaj zrobię pranie.Trzeba wziąć się do roboty aby odreagować i zapomnieć.No i mam się kimś opiekować. Muszę bardziej dbac o męża.On, też to przeżył.Do emerytury zostało mu pół roku.Muszę przygotować dokumenty. Mam skompletowane, ale trzeba wysyłać do jego poprzednich prac, aby przysłali takie jakie sobie ZUS sobie życzy. Paranoja z tym. Już same świadectwa nie wystarczają.
05:53, danasoch
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 września 2017
Cieżko wytrzymać
cały czas ryczę.
13:05, danasoch
Link Komentarze (5) »
Pierwszy dzień
bez Tiny. Wczoraj ją uśpiliśmy. Miałam dosyć codziennego sprzątania jej odchodów w domu. A w nocy ryczałam. Tyle lat. Dzisiaj mąż ją zakopie.A ja do dzisiaj płaczę.I żadnego psa więcej.
06:01, danasoch
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 września 2017
Zmiany pogody
Niedawno 30 stopni, od wczoraj ledwie 13 stopni.
05:39, danasoch
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 września 2017
Dobrze
że udało nam się trochę uzbierać.
13:32, danasoch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 września 2017
Narobiłam
sporo słoików z ogórkami. Ostatnie zrobiłam w occie.Wcześniej dawałam do kiszenia. Wczoraj otworzyłam jeden słoik, bo potrzebowałam do sałatki jarzynowej.Z pomidorów też trochę zrobiłam przecierów. Mało, bo pomidory zaczęły mi się psuc już na krzakach. Ja ich nie pryskałam środkami chemicznymi.Wolę nie pryskane.Zdrowsze. Ostatnio robiłam buraczki.Nie cierpię dużych buraków. Wolę mniejsze. Są bardzo dobre w occie. Zrobiłam też buraczki na kwas buraczany.Już wszystko jest popakowane w słoiki. Część jako kwas buraczany, a część ugotowana, przetarta na surówki do obiadów.Dzisiaj wybieramy się na jeżyny. Wiemy gdzie są. Zrobię parę słoiczków.
06:28, danasoch
Link Komentarze (2) »
Muchy i myszy
Muchy są bardzo upierdliwe, szczególni przed deszczem. dzisiaj pada, wreszcie. I w kuchni mam mysz. Przed chwilą złapała się na łapkę. No i Tina dzisiaj mi się zeszczała w przedsionku. Więc miałam robotę.Miałam zamiar ją uśpić, ale mi szkoda jej. Jeszcze jakoś się trzyma. Dzisiaj zaczęła 17 rok życia.
06:10, danasoch
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 sierpnia 2017
Okropne noce
Ostatnio nie można otworzyć okna na noc.Z rowu za ulicą dobiega okropny smród. W dodatku jakiś psiuncio cały czas hepie.Spanie jest męczarnią. Staram się w ciągu dnia wywietrzyć pokój.Niech już będą te deszcze, to może rozwodnią to co jest w rowie. Przez te upały woda w rowie zaśmiardła.
05:33, danasoch
Link Komentarze (6) »
piątek, 25 sierpnia 2017
Dzisiaj
rano wrócił syn. Był samochodem męża, tak, że mąż musiał do pracy dojeżdżać motorem. Bardzo ładnie wyglądał w swoim kombinezonie.Tak zgrabnie. Miło było patrzeć na niego. Dzisiaj pojechali razem. Mąż odwiózł syna na lotnisko, a później miał jechać do pracy. Będzie dzisiaj dłużej pracował. Syn pokazywał nam zdjęcia i filmiki swoich dzieci. Niestety nie mógł ich przywieźć do nas, bo malutka była trochę przeziębiona. Ostatnio długo nie pisałam, bo byłam zarobiona. Ogórki i pomidory. Pomidory musiałam zlikwidować, nie pryskałam ich i jakaś zaraza je wzięła. Ogórki jeszcze zbieram. Wczoraj wykopałam jedną wczesną marchewkę. Sporo tego. Dzisiaj następną będę wykopywać. Zostanie mi tylko późna.No i mam sporo porów. Daję warzywa do surówek. Trzeba jeść jak najwięcej. Kapusta ładnie zawija się w główki. Kopru nie będę zbierać, niech się rozsiewa. I muszę przesadzić truskawki, tylko mąż musi mi przeorać teren pod nie.
13:30, danasoch
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 sierpnia 2017
Tina
ledwo chodzi. W nocy słyszę jak kwęka. Czekamy na dopływ gotówki, wtedy będziemy mogli skrócić jej męki. Ostatnio woli być w domu, a nawet bliżej nas. Pod łóżkiem, gdzie spała kiedy była malutka. I żegna się z nami. Tak mąz stwierdził.On też jest psiarzem.A jutro przyjeżdża następny psiarz. Młodszy synek.Pożycza samochód i jedzie po swoje dzieci. Bardzo cieszę się, że będą u nas.Brakuje mi ich.
08:50, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 sierpnia 2017
Ostatnio
miałam bardzo pracy.Z ogórkami i pomidorami.I słoiki. Mało gotuję. Mąż woli surówki. Pomidor, ogórek, papryka ostra. Jak sobie doprawił tą papryką, to nie mógł.Za ostra. Widzę,że jest zadowolony.Wszystko ma, dzięki mnie.Ogórki, pomidory, paprykę.Tylko nie ma drobiu. Miał mi zrobić komórkę na kury, albo na kaczki lub gęsi.Do tej pory poduszka z piór gęsich cieszy się u nas dużym powodzeniem. Dobrze się śpi na niej.Ja czasami pisze trochę chaotycznie. Po prostu,co przyjdzie do mojej głowy. Po drugie, to jest mój blog i mogę pisać co chcę.Aby nie obrażać polityków, co chętnie bym zrobiła.Bo to się dzieje ostatnio w Polsce uchybia nam Polakom.
08:39, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 sierpnia 2017
Już mam dosyć
Jutro usmiercamy Tinę.Wezwę veta. Mam dosyć sprzatania po niej. Śmierdzi niesamowicie. I szczochy i kupka. Parę razy mało się nie porzygałam.A zdarzało się i to. Dosyć. Mam cierpieć!I będzie mniej kłaków w domu.Rewelacja, u nas zawsze były, bo były i psy. Od jutra żadnego psa.
15:49, danasoch
Link Komentarze (17) »
niedziela, 30 lipca 2017
Jestem biedna
Mąż dalej ma tę chorobę. Muszę skakakac koło niego. Cały czas mam ogórki do obrobienia. No i trochę prania. I mam już wszystkiego dosyć.Płakać mi się chce.I jeszcze te potworne gorąco.I mąż na głowie przez tycdzień. Później zamierza pociągnąc zwolnienie, i dobrze. Jemu należy się sanatorium, ale chyba nie weźmie.A powinien. Baby, które są mniej chore, potrafią zdobyć sanatorium, on bardzo chory i upierdliwy dla mnie powinien dostać. Ale taka jest Polska.Chory niech zdycha a wszystko po znajomości. Która jest bardziej chora.
18:02, danasoch
Link Komentarze (6) »
piątek, 28 lipca 2017
Dzisiaj
zrobiłam pranie w pralce wirnikowej. Automat tak bardzo nie dopiera zabrudzeń, no i musiałam wyprać męzowskie ciuchy z pracy. Teraz tylko wywiesić. Czekam, az nie będzie padać.Prognozy są, że będzie bez deszczów. Tina ostatnio woli być w domu, a najchętnięj przy nas.Żal mi jej.I woli nasze zupki, niż kaszkę. Kaszkę ma z smakołykami psimi.Nasza zupka ma dużo warzyw. Może to jej jest potrzebne?I jak każdy nasz pies, kiedy czuje gotowaną kapustę, nie chce jeść, dopóki jej się nie nałoży.Ja cały czas zbieram ogórki i walczę z ślimakami. Wszędzie są. Przy kapuście, cukinii i ogórkach.Teraz gotuję tylko zupki warzywne. W dodatku jestem biedna, bo mąż znów ma odnowę dny moczanowej i nie może chodzić. Wczoraj był u lekarza. Żadnych mięs, podrobów i alkoholu. Dieta. Dlatego śa te zupki. Zawsze mogę przemycić jakieś warzywa.No idaję mu dużo sałaty. Jeszcze trochę mam, której ślimaki nie zeżarły.
13:51, danasoch
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 lipca 2017
Inwazja ślimków
całą noc padało. Rano powyłaziły ślimaki. Biegałam z solą. I to najczęściej znajdowywałam je w kapuście i ogórkach. Zbioro zbieram ogórków. Kiszę je na zimę. Na bieżąco też są.Część ogórków mąz zabiera do pracy. Niedługo będę zbierać pomidory. Czekam aż poczerwienieją. Mam różne, bo zbierałam różne nasiona.Niektóre zostawię sobie na nasiona.W ogórkach już zostawiłam nasienniki.
14:01, danasoch
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 lipca 2017
Dzisiaj
zrobiłam na obiad ziemniaki z nerkami. Miałam sporo pracy. Wymagają dużej obróbki i czasu. Mężowi smakowało. Przepis na drugim blogu.Wreszcie mieliśmy od paru tygodni obiecaną burzę. Jest wreszcie czym oddychać;)
13:09, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 lipca 2017
W nocy
trochę popadało i kupę slimaków powyłaziło. biegałam z solniczką i soliłam je.Najlepszy sposób niszczenia ich.Znów ma być upalnie. Wszystko mogę robić rano, kiedy temperatura jeszcze znośna. I wietrzyć mieszkanie. Później bedę robić przetwory.Kiszę ogórki i mm zamiar trochę buraczków na barszcz.
07:32, danasoch
Link Komentarze (3) »
Już
dwa razy mi wpis zżarło.
06:15, danasoch
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 lipca 2017
Ostatnio
coraz gorzej się czuję.
13:31, danasoch
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 114