Zakładki:
Ulubione

RSS
niedziela, 19 listopada 2017
I jeszcze
Thunder-liric, i scissor sister oraz the killer. Polecam.
10:57, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Ostatnio
siedzę przed kompciem i słucham. You tube.Najlepsza piosenka to- Evry bodys schange.Relaksuję się przy niej.Wykonawca-Keanu. i jeszcze Relax-w wykonaniu-Mika.I co jeszcze mogę Wam polecić-znajdźcie w You Tubie- bezdomny chłopak podbija świat. Śpiewa rewalacyjnie. Chłopak spiewa jak najlepszy tenor. Wysłuchajcie, będziecie zdumione.Aby sobie poprawić humor puśccie sobie Thunder-liric z You Tube.Ja ostatnio ciągle to sobie puszczam.
10:45, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 listopada 2017
Wysłuchajcie
Alphabeat- fascinastion,Piosenka na te złe deszczowe dn.
14:03, danasoch
Link Komentarze (1) »
Ostatnio
siedzę przed komputerem. I słucham piosenek. Polecam thunder. Jestem zafascynowana tą piosenką. Mąż tej jej uległ.Piosenka jest w YUTOBIE Imagine dragons i spróbujcie jeszcze alphabeat-fascinasion.Spodoba się wam.
10:51, danasoch
Link Komentarze (1) »
niedziela, 05 listopada 2017
Pies
brak mi psa.Możliwe, że chroniły mnie przed chorobami. Teraz częściej choruję i nie mogę mieć żadnego psa. Mąż i syn są przeciwni. Ja, tyle lat zyłam i zawsze był jakiś pies.Teraz nie mogę się odnaleźć.
15:13, danasoch
Link Komentarze (2) »
czwartek, 02 listopada 2017
Dynia
cudowne warzywo. Pestki są odrobaczające. Miąższ też ma cudowne właściwości.Dowiedziałam się, że wzmacnia organizm i daje sporo witamin. Dzisiaj kawałki dyni przepuściłam przez sokowirówkę. Cudowny sok. Polecam.
11:33, danasoch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 października 2017
Przeprosiłam się
z ciepłą bielizną.Ostatnio walcze z myszami. Niektóre sa sprytne i obżerają mi łapki. Na strychu potrafią wygrzebać marchew, która jest w wiadrach przysypana ziemią.Wczoraj nastawiłam tam 3 łapki.Jeszcze tam nie zaglądałam.
06:07, danasoch
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 października 2017
Coraz
zimniej. Mąż od kilku dni trochę przepala w piecu. Dzisiaj chyba będzie musiał uruchomić piec na dłużej. Zapowiada się coraz zimniej.Dalej trochę szaleję z powodu braku jakiegokolwiek psa. Resztki wyrzucam kotom, które przychodzą na nasze podwórko. Coś zawsze zjedzą i przy okazji wytrzebią nornice.Czego nie zjedzą wyrzucam do śmieci zmieszanych.Najgorsze z tym zimnem, że pranie tak szybko nie schnie. Trochę podsuszone wywieszam w domu.Na razie na ogródku powoli wyrywam pory. Trzeba jeść je póki mają swoje dobre właściwości. czyli u mnie królują surówki z porów z ogórkiem kiszonym. Resztę kapust zbiore po przymrozkach, te co zebrałam wczesniej jeszcze się kiszą.Mąż szykuje się do przeorania pozostałości po truskawkach na starym miejscu. W domu wyciągam słoiki z marynowaną papryką z pomidorami. Mąż nie może ich się nachwalić. Są cholernie pikantne. Zrobiłam jeszcze je też z ogórkami. Ogórków w tym roku miałam sporo. Kisiłam i robiłam w zalewie z papryką i pomidorami.
06:07, danasoch
Link Komentarze (5) »
piątek, 20 października 2017
Zakisiłam
kapustę, swoją. miałam z tym sporo roboty.Pomimo, że walczyłam z gąsienicami i ślimakami, jednak trochę znalazło się i musiałam dokładnie przeglądać kapustki.Sporo liści wyrzuciłam. Na podwórku trochę uporządkowałam cegły, pozbierane z obmurowania części uprawnej ogródka. Przyszykowałam się do uporządkowania kompostu. Chcę nowy przenieść w inne miejsce a stary wywalić na ziemię uprawną. Tam mąż przeora i przygotuje do siania na wiosnę.Padłam jak bedka. Wczoraj zrobiłam purre z grochu, mężowi bardzo smakowało. Dzisiaj zrobię chyba pierożki z kapustą, którą od paru dni mam ugotowaną. Taka kapusta ukiszona, ugotowana z jakimś mięchem (części drobiowe, bo innego mężowi nie wolno jeść), przez maszynkę. W ogóle taka kapusta służy jako podstawa do wszystkiego.
06:03, danasoch
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 października 2017
Mąż
był na badaniach kompleskowych całego ciała. Dowiedział się co wolno mu jeść, a czego nie.Od tamtego czasu miałam w domu p..srane.Ciągle słyszałam. Był gorszy niz kiedy był chory. Teraz ja jestem silnie przeziebiona.Łykam polopirynkę i uważam na siebie jak wychodzę na dwór. Przedtem zapominałam o serdaczkach i czapce. Teraz mam mega katar i kaszel. Dzisiaj muszę zakisić kapustę, swoją. A- schodów nie skończyłam, nasłuchałam się od męża, bo farba śmierdzi itd. Najpierw sciany, on mi wszystko przygotuje, ale kończy się na tym, że po przyjściu z pracy pakuje się do łóżka i włącza telewizorek. Ja nie cierpię oglądać telewizora, ale czasami mu towarzyszę i wtedy robię na drutach.Bo wróciłam do robótek ręcznych. Sprułam swój sweterek, który był rozciągnięty i teraz robię sobie bluzeczkę.
06:19, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 października 2017
Wczoraj
mieliśmy w domu powódź.Rury miedziane nie wytrzymują naszej wody. Woda jest zanieczyszczona piaskiem, który niszczy rury. W dodatku mąż stwierdził, że ciśnienie wody jest za duże i planuje zakup reduktora ciśnienia wody. W każdym bądź razie miał wczoraj robótkę, a ja dzisiaj. Pranie i sprzątanie. I nie mogę używać na razie automatu, bo jest oblany wodą, zostaje mi tylko wirnikowa.Koty z sąsiedzka ciągle kontrolują co ja im wyrzucam. Wczoraj nawet wyniosły kości z żeberek.
05:58, danasoch
Link Komentarze (1) »
wtorek, 10 października 2017
Malowanie
Wczoraj zaczęłam malowanie schodów. Mąż z początku był bardzo zadowolony, ale w nocy mu przeszkadzało. Nie skończyłam malować, dzisiaj skończę.I chyba się przeziębiłam.
06:11, danasoch
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 09 października 2017
Wichura
jakoś nas ominęła.Mieszkamy w takim kąciku, cos jakby enklawa. Powietrze tutaj też jest inne. Mąz ja ma gdzieś jechac, to jest chory. Nie lubi ruszać się. Ja chętnie bym pojechała, ale trzeba jeszcze namówic męza. Prawa jazdy jeszcze nie mam i chyba sobie zrobię. Po raz trzeci podejde do egzaminów. Najpierw jazdy. Teorię mam w małym paluszku, tylko jazdy mi nie wychodziły. Baba.
09:08, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Chory
mąż. To jest najgorsze co może zdarzyć się kobiecie. Ja miałam dwa dni prze..ne. Albo spał, albo mi marudził. Nie chciał nic jeść. I marudził, marudził.I dalej mi brak psa, trochę by mnie odtresował. Ja, która zawsze miałam koło siebie psa, ciężko znoszę jego brak.Chyba zacznę szukać.Nie mogę sobie dac rady z brakiem jakiegokolwiek psa.
07:20, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Odrobaczanie
odrobaczamy nasze zwierzatka, a czy siebie też? Nie, a powinnismy. Ja ostatnio się odrobaczam.Łykam 5 kropli olejku z oregano 3 razy dziennie.Takie nabyte robaki potrafią być związane z naszymi chorobami a nawet ze śmiercią.Nawet ludzie nie mający zwierząt mogą mieć robaki. Tego jest wszędzie naookoło.
06:16, danasoch
Link Komentarze (2) »
piątek, 06 października 2017
Najgorsze
kiedy mąz jest chory. Jest gorszy od dziecka. Cięzko wytrzymać i nie jestem pewna czy nie jest chory bardziej. Czeka go wizyta u lekarza i szereg badań.Jestem troche przestraszona.
17:18, danasoch
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 października 2017
Potrzebuję psa.
Nie mogę się oglądnąć, ciagle brakuje mi psa. Mąż nie chce słyszec o tym, a ja cierpię. Potrzebny mi pies aby mnie ochraniał i dał z siebie wszystko. Jestem nieszczęśliwa. Bez psa ja nie żyję.
18:15, danasoch
Link Komentarze (9) »
A
w pokoju odłozyłam pościel na bok i uruchomiłam lampę bakteriobójczą.Niech wszystkie bakterie wybija. Po południu ją odłączę. Wczesniej miałam ją podłączoną na strychu. Później dam ją do drugiego pokoju, a na koniec na noc do kuchni.
07:22, danasoch
Link Dodaj komentarz »
Ostatnio
wolę prać w pralce wirnikowej. Nie chce mieszać rzeczy jasnych z ciemnymi w pralce automatycznej. Tych i tych jest za mało na jedno pranie. No i przynajmniej niektóre rzeczy dopiorę.Później płukanie i odwirowanie w wirówce.Dzisiaj nie zapowiadano deszczów, to pranie wyschnie.
07:18, danasoch
Link Komentarze (3) »
Myszy
Wczoraj wkurzyłam się. Myszy wyzerają łapki. Wysypałam wszędzie trutkę na nornice. To tez myszy.
07:01, danasoch
Link Komentarze (1) »
wtorek, 03 października 2017
Dzisiaj
pada . Od wczoraj wieczorem. Przynajmniej to co przesadziłam będzie dobrze podlane.W nocy często zapalało się światło na zewnątrz. Widocznie kotek z sąsiedztwa przychodził. Od kiedy Tiny nie ma, resztki z obiadu wyrzucam do jej miski na zewnątrz. Pare razy widziałam kociaka, takiego tygryska.Skok na wysoki płotek, spojrzy na mnie i już go nie ma. Chyba kojarzy mnie z żarciem które zostawiam. Mąż mówi, że koty mają lepszy węch niż psy. Ostatnio widziałam go u nas na podwórku, leżał sobie koło motoru, kiedy mnie zobaczył, uciekł. Chyba jest trochę zdziczały.
05:42, danasoch
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 02 października 2017
Wczoraj
zrobiłam słoiki z papryczką. Dzisiaj będę przesadzać truskawki.
05:50, danasoch
Link Komentarze (2) »
niedziela, 01 października 2017
Walczyłam
na ogródku. Wykopywałam krzewy,dzieliłam je i zakopywałam nowe w inne miejsca.Dzisiaj będę chciała przesadzić truskawki w nowe miejsce. Będę też chciała zlikwidować paprykę. Zalewę już mam przygotowaną na papryczki.
07:21, danasoch
Link Komentarze (3) »
czwartek, 28 września 2017
Ciężko
jest bez jakiegoś ogoniastego w domu. Mąż nawet nie chce słyszeć o nastepnym. Wczoraj walczyłam w ogródku. Przesadzałam chrzan i maliny. Oraz przesadziłam czarną porzeczkę i agrest. Czarną porzeczkę musiałam porozdzielać. Już była stara. Dzisiaj dalszy ciąg. Następna czarna porzeczka i winogron.
05:40, danasoch
Link Komentarze (2) »
wtorek, 26 września 2017
awaria
nie spływała woda w zlewie w kuchni.Nie wiem jak mógł się spływ zatkać. Wszystkie resztki daje do kubła, chyba, że tłuszczem. Mąż miał małą robótkę.Przyzwyczajony, co roku nam to się zdarza.
05:58, danasoch
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 115