Blog > Komentarze do wpisu
Ale pogoda
Jak nie wieje, to pada, i przede wszystkim jest zimno. To co wysiałam na ogródku-stanęło.Jedynie rabarbar ładnie rośnie. Rzodkiewki dwa razy wysiane. Wcześniej i później, wzeszły i nie chcą dalej rosnąć. Agrest ma pąki kwiatowe poparzone przez przymrozki. Jedynie porzeczki jakoś się trzymają. Dzisiaj zauważyłam pierwsze kwitnące truskawki. Wiśnie i śliwy też kwitną, ale czy będą owoce, nie wiadomo. Pszczoły nie latają, bo jest za zimno. Wczoraj widziałam tylko jednego trzmiela.Owoce w tym roku będą bardzo drogie. Ja sama odczuwam dolegliwości z reka którą kiedyś miałam w gipsie.Bandaż elastyczny jest w robocie, inaczej nic nie mogłabym robić, a tak to piszę tylko jedną ręką. Nawet szczypior nie za bardzo rośnie. Mam taki wczesny, drobniutki. Słabiutko rośnie. W zeszłym roku miałam go wcześnie. Szczypior z dymki też za bardzo nie rośnie. Wszystko stanęło w miejscu. Nawet rano ptaki nie budzą nas. Zawsze z samego rana ćwierkoliły. Teraz spokój do południa.Dzisiaj widziałam pierwszego bociana, może będzie już trochę cieplej. A ślimaki już są, takie duże. Słyszałam, że spożywanie ich jest bardzo zdrowe. Maja jakieś składniki nawet antyrakowe. W radio mówili.Częściej teraz słucham radia. Telewizji nie cierpię.
piątek, 21 kwietnia 2017, danasoch

Polecane wpisy

  • 30 stopni

    Ciężko znoszę takie upały. Ledwo żyję.Nie wychodzę z domu. W domu i to na dole w kuchni przyzwoite 20 stopni. Chyba nic nie będę gotować. Po co nagrzewać kuchni

  • Ostatnio

    nie mogę zapanować nad paznokciami. Ciągle są brudne. Wyjdę na ogródek i ciągle coś pielę. Ostatnio ogórki mi leżą na sercu. Te nasiona , które miałam swoje i k

  • Chyba

    zlikwiduję kwietnik. Dużo kwiatów wysadzonych pod siatką na zewnątrz, klombik koło szamba, i po co mi dalej kwietnik. Są tam tylko piwonie, róża i inne.Już częś

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2017/04/24 13:39:07
Rany Boskie, chyba nie masz na myśli tych ślimaków bez muszli? Toż to sama trucizna, nie mają naturalnych wrogów, z wyjątkiem kaczek i to też nie wszystkie odmiany. Niektórzy właściciele winnic "zatrudniają" kaczki do zjadania tych ślimaków. U mnie z kolei jest dużo winniczków, ale niech sobie żyją:) Pozdrawiam serdecznie